Gunmetal Magic

Opowiadania powiązane z seriami.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2935
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Gunmetal Magic

Post autor: Sophie »

Obrazek

"Gunmetal Magic" to książka o Andrei, jej akcja dzieje się po Magic Slays. Premiera będzie miała miejsce 31 lipca 2012.

The New York Times bestselling Kate Daniels novels have been hailed as “top-notch urban fantasy.”* Now, Ilona Andrews delves deeper into Kate’s world, and reveals its untold stories…

Some people have everything figured out—Andrea Nash is not one of those people. After being kicked out of the Order of the Knights of Merciful Aid, Andrea’s whole existence is in shambles. All she can do is to try to put herself back together, something made easier by working for Cutting Edge, a small investigative firm owned by her best friend Kate Daniels.

When several shapeshifters working for Raphael Medrano—the male alpha of the Clan Bouda and Andrea’s former lover—die unexpectedly at a dig site, Andrea is assigned to investigate…and must work with Raphael. As Andrea’s search for the killer leads her into the secret underbelly of supernatural Atlanta, she knows that dealing with her feelings for Raphael might have to take a back seat to saving the world…


Rozdział pierwszy: część 1, część 2

****
Jestem bardzo ciekawa co też dokładnie wymyślili Andrewsowie. Zostawili sobie całkiem spore pole manewru, [spoiler]rozdzielając Rafaela z Andreą. Myślę jednak, że na nowo ich połączą, choć chętnie przeczytałabym o jakimś nowym adoratorze naszej blondyny. Można by wtedy umieścić w tle zazdrosnego Rafaela. Nie wiem czemu ale ich związek jakoś mi nie leżał i tak staram się łudzić, że do siebie nie wrócą.[/spoiler] A Wy jak myślicie?

EDIT:
Rozdział pierwszy
Ostatnio zmieniony 06 lut 2016, 12:22 przez Sophie, łącznie zmieniany 3 razy.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Re: Gunmetal Magic

Post autor: hlukaszuk »

Sophie pisze:
[spoiler]rozdzielając Rafaela z Andreą. Myślę jednak, że na nowo ich połączą, choć chętnie przeczytałabym o jakimś nowym adoratorze naszej blondyny. Można by wtedy umieścić w tle zazdrosnego Rafaela. Nie wiem czemu ale ich związek jakoś mi nie leżał i tak staram się łudzić, że do siebie nie wrócą.[/spoiler]
A Wy jak myślicie?
[spoiler] Też mam nadzieję Sophie, że nie będzie z nich pary. Od początku byłam na nie, ale Anrewsowie lubią happy end, więc wszystko jest możliwe. [/spoiler]
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

[spoiler]Wg mnie oni zwyczajnie do siebie nie pasują... Przeciwieństwa w prawdziwym życiu raczej się nie przyciągają, wariat wiąże się z wariatem, spokojny ze spokojnym i tak dalej. Rafael ma zbyt pstro we łbie, jest zbyt rozpieszczony i arogancki (bo czasem jego pewność siebie przekracza granice) - lubię go, to ciekawa postać, ale próbując zestawić go z Andreą, otrzymuję... osobliwy wynik. I raczej trudny do zaakceptowania. Ale zgadzam się, odnoszę wrażenie, iż szczęśliwe zakończenia faktycznie leżą w gustach Andrewsów.[/spoiler]
Sophie pisze:Rozdział pierwszy: część 1, część 2
Nie, nie będę tego czytać, basta! Tylko się nakręcę i będę chlipać w kącie, że nie ma więcej...

Cieszę się bardzo z tej książki, szkoda jedynie, że szósta część Kate stoi. A może ta powieść będzie zawierała jakiś mało istotny lub rozwijający się pod koniec wątek, który okaże się znaczący dla przebiegu wydarzeń w szósteczce? Hmmm, pożyjemy, zobaczymy, miejmy nadzieję, że autorzy nie każą nam czekać zbyt długo.
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1488
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Co do Andrei i Raphaela...

[spoiler] W Magic Slays był ten wątek z volhem (tak to się pisze? ;-/) Osobiście uważam, że fajnie by było, gdyby autorzy go rozwinęli. Naprawdę nie mam nic do Raphaela, ale momentami jego matka mnie wkurza :twisted: [/spoiler]

Z tym że moje zdanie na ten temat jest jeszcze takie, iż skoro dali GO do streszczenia to happy end będzie jak znalazł - mówię wam :cry:

A tak posłowie - Co to za dziewczyna na tej okładce? O esuuu.... Nie tak to sobie wyobrażałam, nie tak...

Szósty tom o Kate w powijakach, myślicie, że po Kate.5. mogliby wydać Andreę.1. po polsku? *-*
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Blair pisze:A tak posłowie - Co to za dziewczyna na tej okładce? O esuuu.... Nie tak to sobie wyobrażałam, nie tak...
E marudzisz :-P Okładka jest cud, miód i orzeszki, dziewczę piękne i, dochodzę do wniosku po przeczytaniu opisów Andrei, świetnie oddaje wygląd bohaterki. Cóż, musiałam wrócić do tych opisów, bo wyobrażałam ją sobie jako filigranową i wysoką brunetkę - to się dopiero nazywa pamięć 8-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Ja uważam, że okładka jest świetna, może tylko kolory przydałoby się przyciemnić, unaturalnić - bo teraz panna ma pomarańczową skórę i tło też jakieś takie mało postapokaliptyczne.

Po prawdzie, Andrea nie wygląda tak, jak ją sobie do końca wyobrażałam. Ktoś pisał - chyba w pudle - że to nie jest twarz osoby, do której podchodzą kompletnie obcy ludzie i zaczynają opowiadać historię swego życia. Te rysy wydają się zbyt ostre, zbyt niebezpieczne i agresywne, zbyt pociągłe. Imaginowałam sobie raczej buzię typowego aniołka, wiecie, krągła buzia w kształcie serca, dołeczki w policzkach, duże, niewinne, błękitne oczy.
Blair pisze:Szósty tom o Kate w powijakach, myślicie, że po Kate.5. mogliby wydać Andreę.1. po polsku? *-*
Jeśli nie, to my już się o to dopomnimy 8-) Gunmetal Magic też należy do serii, ha.
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

destrakszyn pisze:Po prawdzie, Andrea nie wygląda tak, jak ją sobie do końca wyobrażałam. Ktoś pisał - chyba w pudle - że to nie jest twarz osoby, do której podchodzą kompletnie obcy ludzie i zaczynają opowiadać historię swego życia. Te rysy wydają się zbyt ostre, zbyt niebezpieczne i agresywne, zbyt pociągłe. Imaginowałam sobie raczej buzię typowego aniołka, wiecie, krągła buzia w kształcie serca, dołeczki w policzkach, duże, niewinne, błękitne oczy.
To ja. Co do wyglądu Andrei mam doskonałą pamięć, bo to ja pisałam kartę jej postaci, wertując 3 części w poszukiwaniu informacji na jej temat. Dlatego ta twarz mi nie pasowała.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1488
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Oksa pisze:
Blair pisze:A tak posłowie - Co to za dziewczyna na tej okładce? O esuuu.... Nie tak to sobie wyobrażałam, nie tak...
E marudzisz :-P Okładka jest cud, miód i orzeszki, dziewczę piękne i, dochodzę do wniosku po przeczytaniu opisów Andrei, świetnie oddaje wygląd bohaterki. Cóż, musiałam wrócić do tych opisów, bo wyobrażałam ją sobie jako filigranową i wysoką brunetkę - to się dopiero nazywa pamięć 8-)
Och, bo mi się Andrea kojarzy z taką niską, szczupłą dziewczyną o miłych rysach, w krótkich blond włosach z niebieskimi końcówkami. Cały czas wydawało mi się, że gdzieś, w jednej z części, jest taki opis. Tutaj zrobili ją taką jakby groźną - jak Kate prawie :-P

Od samego początku podobał mi się pomysł książki tylko o Andrei. Boję się tylko, że w wykonaniu A., wyjdzie taka jak Rose - bardzo podobna z charakterystyki do Kate :-/
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale o tę książkę trzeba nam będzie mordować Fabrykę do utraty tchu. Ja już im wspomniałam o tym że ta pozycja ściśle się wiąże z cyklem o Kate, ale jak na razie żadnej odpowiedzi nie dostałam. Może warto by przeprowadzić jakiś zmasowany atak uświadamiający? :>

btw, okładka jest mega! Jaka szkoda że Kate się takich nie doczekała. Ktoś kojarzy artystę który ją popełnił?
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2935
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Kometa pisze:Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale o tę książkę trzeba nam będzie mordować Fabrykę do utraty tchu.
Oczywiście, że zdajemy. Wiadomo, że jest ściśle powiązana z Kate 6, a tym samym staje się obowiązkową pozycją dla fanów cyklu. Ach, tak się jeszcze rozmarzyłam nad zbiorem opowiadań...
O autorze okładki nic się nie dowiedziałam. Gdzieś było tylko wspomniane, że był to Tony Mauro, lecz na jego stronie nie ma informacji potwierdzającej.
EDIT: Tak, to ten facet. Znalazłam jeszcze kilka informacji na innych stronach. Na stronie Tony'ego jeszcze nie ma wzmianki, ale zapewne się pojawi. http://www.darkdayproductions.com/ Pewnie możecie go kojarzyć z On the prowl - to też jego robota.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Sophie pisze: Pewnie możecie go kojarzyć z On the prowl - to też jego robota.
No właśnie! Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to mi wygląda znajomo. Dziękuję Zofio - to dla mnie bardzo cenna informacja. :)
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2935
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Gunmetal Magic to powieść o Andrei, której akcja ma miejsce po Magic Slays, nakłada się częściowo z opowiadaniem Magic Gifts (które koniecznie trzeba przeczytać PRZED Gunmetal Magic).

Wreszcie przeczytałam. :mrgreen:
Ha! Zarąbiste. Ilona i Gordon są cudowni - mają świetne pomysły, stworzyli wspaniałych bohaterów oraz doskonale idzie im pisanie, więc nie ma się co dziwić, że "Gunmetal Magic" jest zarąbiste. Pojawiły się ulubione postacie - Jim, Derek, Ascanio, a nawet Kate i Curran i to nie tylko jako bohaterowie dwóch akapitów. Ciekawie było poznać całkowicie Andreę, ją samą oraz jej historię, a także jej opinie na temat innych bohaterów oraz różnych spraw. Nie ma to jak wejść bohaterowi do głowy. :-P Musze jednak przyznać, iż bardziej podoba mi się narracja w wykonaniu Kate, chociaż może to dlatego, że się do niej przyzwyczaiłam. Andea ma swoje lepsze i gorsze chwile, ale niezaprzeczalnie jest świetną postacią, dowcipna, z pazurem, nieuległa oraz, hehe, dosłownie wystrzałowa.
To teraz trochę pospoileruję: [spoiler]Nie przepadam za Rafaelem, jest rozpieszczonym chłoptasiem. Wrr, facet mnie drażni, czasem bardziej, czasem mniej. W Gunmetal Magic okazał się sukiem, pokazał swą rozpieszczoną, arogancką, wredną stronę. Wyskoczył z narzeczoną w celu zranienia Andrei, która zresztą też mnie trochę zdrażniła, w każdym razie do czasu, gdy wszystko wyjaśniła (no i zbyt łatwo, szybko mu wybaczyła i rzuciła się w ramiona - o takie jest moje zdanie, jednak wynika ono z niechęci do bohatera). Ech, gadam od rzeczy. Tak czy siak mimo wszystko ładnie się to ułożyło, nie wyobrażam sobie innego możliwego zakończenia, które nie pozbawiłoby serii bohatera. Ilona i Gordon mnie usatysfakcjonowali i zaspokoili. :-P
Jestem zachwycona pomysłem autorów z różowym dywanikiem w domu Rafaela. Wyobraziłam to sobie i normalnie mogę piać z zachwytu :mrgreen: - cóż to musiałby być za widok! BOSKIE (aczkolwiek może umieszczone w momencie, który mi nie odpowiadał i nie pasował, ponieważ Andrea była wściekła, nie chciała poddać się Rafaekowi, a jednak dołączyła do zalotów i o, dywanik)!
Nie przepadam za mitologią egipską, jednak Andrewsom wyjątkowo udało się mnie zaciekawić. Anubis, Apep, węże, podkradanie ciała, senne rozmowy...[/spoiler]
Nie mogę się doczekać, by przeczytać to po polsku - mimo że w oryginale odbiera się książkę całkowicie i dokładnie tak, jak chcieli tego autorzy, jednak wiadomo - to nie to samo co czytanie we własnym języku.

PS. Książka być może powinna mieć swoje własne podforum.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1488
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Wczoraj skończyłam czytać.
Właściwie nie wiem, co jeszcze mogłabym dodać, żeby nie powtarzać po Sophie. :-P

[spoiler]Jeśli chodzi o mitologię egipską, to tyle co zdążyłam liznąć, wzięło się z książek Riordana. Nie czytuję za dużo powieści opartych o te wierzenia, więc właściwie też za dużo do nich nie mam i nie mogę stwierdzić, czy pod tym względem było lepiej czy gorzej. Podobała mi się za to ta nutka tajemniczości, gdy nie do końca było pewne o co c'man z Anapą. Akcja na przyjęciu była rewelacyjna.

Ostatnie rozdziały w "GM" podobały mi się najbardziej na co miało wpływ:
1. różowy dywanik (bossski!)
2. Spotkanie z Michelle (uch, jak ja chciałam, żeby ona ją udusiła!)
3. oczywiście bitwa ostateczna :mrgreen:

Nie podobała mi się przewidywalność. Książka była dobra mimo to, ale boziuuu!, jakbym ja chciała, żeby Andy rzuciła Raphaela (no nie wierzę, że to napisałam. xD), ale, tak jak w "Magia Uderza" go polubiłam, to później chłopak stracił jakikolwiek szacunek w moich oczach[/spoiler]

Chociaż spodobał mi się sposób narracji Andrei, to cały czas porównywałam ją do Kate, a każdą scenę z Kate witałam z otwartymi ramionami. Ja po prostu nie mogłam przestać tego robić! Jednocześnie też wydaje mi się, że Andrea jest troszkę bardziej analityczna, jakby to... precyzyjna?, niż Kate, ale nie mogę też wyjść z wrażenia, że obydwie są do siebie bardzo podobne. Silne, odważne, inteligentne...

Spodobało mi się przedstawienie reszty bohaterów z punktu widzenia Andrei.
Jim, Curran, Julie i Barabas zaskoczyli mnie najbardziej. Byli tacy troszku inni.
:-P
Sophie pisze:Nie ma to jak wejść bohaterowi do głowy.
Prawda! :-)

Ogólnie cacuszko. 8-) Polecam i chcę więcej Ilony! O wiele więcej. :-D
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Przeczytałam. Zbierałam się już od jakiegoś czasu, ale z tym zawsze problem. Książka wymiata. Wszystko było ekstra: fabuła, ludzie, bogowie, zmiennokształtni, miejsca, sytuacje, pojedynki, bitwy. Było wszystko, a najbardziej cieszę się, że autorzy dali dużą rolę dla volha. Po przeczytaniu pozostał jedynie żal, że to już koniec. A wydanie po polsku nawet nie majaczy na horyzoncie.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Zebrałam się wreszcie do przeczytania i żałuję, że zwlekałam z tym tak długo. :-) Cudownie było się zanurzyć po raz kolejny w rzeczywistość Atlanty, ale minusem jest, że nabrałam ochoty na piątą część Kate, a zanim ją wydadzą... Cóż. Trochę czasu jeszcze minie.

Parę miesięcy temu po zobaczeniu okładki czułam się nieco zawiedziona, ponieważ ta laska zupełnie nie pasowała mi do mojego wyobrażenia Andrei - w mojej głowie miała być słodką blond panienką, o której charakterku świadczyłby jedynie błysk w oku i spluwa w kaburze. Dziewoja na okładce kojarzyła mi się raczej z Kate, gdyby tylko jasne włosy zastąpić ciemnymi, a pistolet mieczem. Ale po przeczytaniu książki stwierdzam, że lepszej okładki nie mogło być. :-) Nie mam pojęcia, czy to celowy zabieg, ale dzięki temu, że moje przekonania o Andrei kłóciły się zażarcie z tym zdjęciem, przemiana tej bohaterki wydała mi się wiele bardziej wyrazista. Bo Andrea się zmieniła na wielu polach i aparycja uroczej dziewczyny z sąsiedztwa już do niej nie pasuje. Zmężniała, o ile można powiedzieć tak o kobiecie. :) Czystą przyjemnością było obserwowanie jej przemiany, zwłaszcza że nie następowała ona samoistnie, niemal niezauważenie, aż było już "za późno" - Andreę okoliczności zmusiły do tego, by przekształciła swój charakter i poglądy, a było to kształtowanie gwałtowne, brutalne i pozostawiło wiele ran, co - przynajmniej w moich oczach - czyni je o wiele bardziej wiarygodnymi.

Swoją drogą zawsze mnie zdumiewa, z jaką łatwością Andrewsowie prowadzą boczne wątki w taki sposób, by były niezmiernie ważne, lecz zarazem nie zagłuszały głównego problemu. Gunmetal Magic rzuca światło na parę spraw, które nurtowały nas w książkach o Kate, między innymi - kim są Pierwsi. Nie wiem jak wy, ale im więcej się o nich dowiaduję, tym większy dreszcz podniecenia czuję na myśl o ewentualnej potyczce Currana i Rolanda. :-D [spoiler]Pytanie, czy Roluś w ogóle do walki stanie, skoro nawet bóg zmarłych, Anubis, obawia się naszego ulubionego lwa. Wydaje mi się, że raczej będzie szukał innego sposobu eliminacji Currana niż bezpośrednia konfrontacja, ale z drugiej strony nadal jest on postacią owianą tajemnicą i może okazać się dużo potężniejszy, niż zakładamy. Potężniejszy niż jakiś tam bóg z egipskiej mitologii, meh. :-P [/spoiler]

Ciekawie było czytać o Kate z tej perspektywy. Bez jej rozbrajających, tragikomicznych myśli na temat jej samej i świata oraz bez humoru Currana (mówię tu o POV) wydawała się inna, niż zwykłam o niej myśleć. Andrea przedstawiła ją tak, jak widzą ją zwykli ludzie - wysoka, ciemna i tajemnicza nieznajoma, w oczach której czai się śmierć i szaleństwo. Mrrr. Nabieram coraz większej ochoty, coby wrócić sobie do Magia kąsa. :)

[spoiler]Andrea jako beta Babci B.? Czuję w powietrzu burdę i walkę o władzę. Wydaje mi się, że kiedyś nie pchałaby się na stanowisko alfy, ale odkąd wywalili ją z Zakonu i pogodziła się ze swoją zmiennokształtnością, Andrea stała się o wiele bardziej terytorialna i dominująca. Odnoszę wrażenie, że teraz jest w niej więcej zwierzęcia niż wcześniej, więcej niż w innych zmiennokształtnych. Zobaczymy, jak to się rozwinie, może nawet Andrewsowie pokuszą się o kolejną powieść o niej? :3 [/spoiler]

Kto nie czytał, niech czyta, bo będzie żałować jak i ja, że tak długo nie czytaliście. :-P
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Opowieści ze świata po Przesunięciu”