A Mere Formality

O osobach kryjących się pod pseudonimem "Ilona Andrews".

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

A Mere Formality

Post autor: Oksa »

Obrazek

Jest to bardzo krótkie opowiadanie sf, które opowiada o skutkach dramatycznego wydarzenia podczas międzykolonialnego bankietu, na którym umiera przywódca militarnej rasy, Reigh. Winą zostają obarczeni gospodarze imprezy, a z żądaniami zadośćuczynienia w dość zabawny oraz kurtuazyjnie niestosowny musi poradzić sobie Deidre, analityk kultur, wraz ze swoim zespołem.

Chyba coś wspominałam o swoim uwielbieniu wobec daleko posuniętego pragmatyzmu u bohaterek literackich? Tak, mamy tu właśnie z czymś takim do czynienia, więc Ewa z miejsca odczuła zainteresowanie. Nawet poboczne postacie, jakkolwiek słabo zarysowane, wywołują sympatię. Nagrad to moja ulubiona po Curranie postać męska wykreowana przez Andrewsów. Sama do końca nie wiem, co mnie tak w nim ujęło. Może połączenie inteligencji, sprytu oraz zdolności do każdego poświęcenia dla dobra swego ludu?

Sama historyjka jest zabawna, bardzo szybko się ją czyta oraz z przyjemnością do niej wraca. Mi się to zdarza co jakiś czas :-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Rzeczywiście fajna, ale zdecydowanie za krótka. Minęło już sporo czasu odkąd to czytałam. Wszystko skończyło się zanim tak naprawdę się zaczęło. Podobało mi się to jak ludzie zostali zmodyfikowani w dalekiej przyszłości, ale ludzie to ludzie. Trochę śmieszne, że tak wiele lat w przyszłość i dalej są jacyś lordowie. Za to seksualne negocjacje są ekstra.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1495
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Pamiętam, że czytałam to już jakiś czas temu i bardzo żałowałam, że autorzy trochę bardziej nie rozwinęli tej historii, ponieważ jest świetna. Jak wspomniała Oksa- bohaterów można polubić od razu, są dobrze zarysowani, barwni i interesujący.

Na początku można mieć problem z połapaniem się w akcji i z samymi koligacjami i relacjami pomiędzy postaciami, ale przeczytawszy całość, było mi mało.

Kurczę, właśnie dlatego chyba nie lubię takich krótkich historii... Zawsze jest za mało. :-P
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2961
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Zgodzę się z tym, co wyżej - bohaterowie, jak to zwykle u tego duetu, są świetni - ciekawi i zachęcają do lepszego poznania. Szkoda jednak, że "Mere Formality" jest takie krótkie - ledwo zaczniesz, a już się kończy, chętnie poczytałabym o tym więcej. Podobały mi się wyżej wspomniane negocjacje i granie na czas, ale samo zakończenie niekoniecznie - jest ono tam ni przypiął, ni wypiął. Nie licząc ostatniej strony, jestem jak najbardziej na tak. :-)
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „O Autorach”