Strona 2 z 2

: 04 paź 2011, 20:30
autor: wiedźma z bagna
Czyli suma sumarum są jeszcze głupsze niż wyglądają i nienachlane. No dobra a psy??? Ginęły zwykłe psy, nie kojarzę nic w kwestii magii związanej z psami...

: 04 paź 2011, 20:40
autor: destrakszyn
wiedźma z bagna pisze:Czyli suma sumarum są jeszcze głupsze niż wyglądają i nienachlane. No dobra a psy??? Ginęły zwykłe psy, nie kojarzę nic w kwestii magii związanej z psami...
Sądzę, że wszystko, co żywe, zawiera w sobie magię. Być może martwe przedmioty również - od stałego przebywania w towarzystwie rozbłysków, klątw i innych takich część "fal" w nie wnika, przez co same stają się ich nośnikami.
Przeca powiedziane jest, że Dziwoziemia jest przepełniona magią. Czyli że jest wszędzie.

(Na marginesie: koncepcja Dziwoziemi i Niepełni strasznie wpasowuje mi się w serię o Kate... :-P Dziwoziemia się "przesuwa", może Rubież znika i już mamy magię w naszym świecie, ta-dam! XD)

: 10 paź 2011, 11:01
autor: Oksa
Ale te psy zaczęły znikać w Rubieży, a nie Dziwoziemiach, więc albo niedopatrzenie autorki albo i psy zawierają w sobie jakiś pierwiastek magii. Może pierwsze ogary, lub zaraz po "wykluciu", były słabsze i brały się za mniej opornego przeciwnika. Gdyby było inaczej, np. robiły to w celu wprowadzenia jakiejś chorej atomsfery niepokoju, to albo trzeba dopuścić możliwość kontrolowania ich przez Cassharna albo jednak miały jakiś poziom inteligencji.

: 10 paź 2011, 16:04
autor: WereWolf
A może znikające psy nie miały nic wspólnego z ogarami, tylko z tym, iż dziadek ruszył na łowy i zrobił sobie z nich potrawkę?
Albo bały się Willa w jego wilczej formie i się postanowiły instynktownie na jakiś czas ewakuować.

: 11 paź 2011, 09:55
autor: wiedźma z bagna
O i ta wersja bardzo mi się podoba. Zresztą, przyznaję, że na początku takie własnie odniosłam wrażenie, że dziadzio pofolgował swojemu łakomstwu - swoją droga specyficzne upodobania kulinarne :-P

Kometa: A tam, specyficzne. W pierwszej lepszej chińskiej knajpie dostaniesz :)

: 31 paź 2011, 07:20
autor: hlukaszuk
Oprócz tego wszystkiego co was raziło mnie raiły jeszcze nazwy w Dziwoziemi. Podział pionowy kontynentu (co ma to do rzeczy) i te nazwy ze starego świata i pewnych stanów w USA. Jakoś uważałam że mieszanie tego z Dziwoziemią nie mało sensu.

: 13 mar 2012, 11:59
autor: Milva
Co do zniknięcia psów, to nie wykluczam, że stały się posiłkiem dziadka, ale był taki fragment, kiedy Declan opowiadał jak szukał kogoś kto zarządzi obronę lub ewakuację Rubieży, i poszedł do dużego domu (tego gdzie była fabryczka dragów), i poszczuto go psami. Nasza heroina stwierdza wtedy coś w rodzaju, że przynajmniej wie, czemu zniknęły psy. Czyli wychodzi na to, że Declan je wytłukł?
Co do niezwykłych mocy Rose i braci, mam swoją teorię, ale zaznaczam, luźno opartą na treści książki.
Dziadzio zanim zaczął straszyć w charakterze zombie, był piratem. Wielokrotnie zaznaczano, że jednak kaprem, ale może właśnie od niego pochodzi cała ta moc? Błękitnokrwista czarna owca, co to wzięła się za rozbój? Lub potomek takowej?
Może rodzina przeniosła się do Rubieży, ponieważ jako przestępca(poniekąd), nie mógł zapewnić żonie i synkowi bezpieczeństwa w Dziwoziemi?

: 13 mar 2012, 12:12
autor: Oksa
Ja mam pewną teorię opartą na podstawie drugiej części - Bayou Moon. Jest na Rubieżach miejsce, do którego zsyłani są wygnańcy z pewnego kraju w Dziwoziemii. Myślę więc, że spora część Rubieżników to po prostu potomkowie tych skazańców, niekiedy bardzo potężnych. I czarnych owiec wśród nich pewnie też :-P