Spoilery

Pierwsza książka z serii The Edge. W Polsce ukazała się nakładem Fabryki Słów pod tytułem <b>"Na krawędzi"</b> 30 września 2011.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Spoilery

Post autor: Kometa »

To co tygrysy lubią najbardziej. Tu możemy spoilerować na temat całej akcji Na Krawędzi i rozwiewać swoje wątpliwości z nią związane.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Bardzo dobrze.
Jak dla mnie najbardziej pokrętną i niewytłumaczalną rzeczą jest cała trójka rodzeństwa Draytonów. Jedna magiczka z olbrzymim błyskiem, zmienny kot i nekromanta - i cała trójka po tych samych rodzicach. I gdzie tu do cholery jasnej logika???? Dla spokoju ducha (własnego) musiałam wykombinować jakieś wytłumaczenie, bo mię to przez cały czas gryzło w mózg i jestem zdania, że magia na Rubież jest po prostu nieobliczalna i niestabilna. Działa na zasadzie: na kogo wypadnie, na tego bęc. Bez logiki.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Ale z drugiej strony, takie talenty jak tej trójeczki są na Rubieży niespotykane. Przecież nikt nie wierzył, że Rose nie jest dzieckiem jakiegoś Błękitnego. A może po prostu miała takiego wśród przodków - przywędrował na Rubieże z Dziwoziemii , jego magia zwariowała i w którymś tam pokoleniu wyszedł taki melanż?

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

O właśnie, bardzo brakowało mi jakiegoś bardziej szczegółowego wyjaśnienia mocy Draytonów. Była tylko zdawkowa wzmianka, że po prostu od pokoleń byli rodziną najbardziej silną magicznie ze wszystkich. Racja, ktoś musi, ale to za krótkie i za mało satysfakcjonujące wytłumaczenie.

Jedna rzecz mnie trochę zirytowała też, bo strasznie zaleciała rozwiązaniem stosowanym w romansidłach (no nic nie poradzę, czytam czasem :-P ). Na końcu, gdy Rose spotyka rodzinę Declana i poznaje księżną opowiadając jej o wszystkim, co się wydarzyło, obawach o jej przyjęcie i takie tam, nie wiedząc kim ta kobieta jest. To znaczy co - Rose, ta niesamowicie nieufna osoba w kompletnie obcym świecie wyznaje jak na spowiedzi wszystkie swoje sekrety pierwszej, lepszej osobie, nie zastanawiając się kim ona jest? Że może to obrócić przeciwko niej? Nieco naciągane.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
kara663
Trzy Ćwierci Do Śmierci
Posty: 457
Rejestracja: 30 maja 2010, 01:03

Post autor: kara663 »

Mnie z kolei wkurzyło coś czego nie cierpie w książkach. Nigdzie było nawet najmniejszego opisu wyglądu Rose. Tym bardziej mnie to razi, że poświęcono dużo uwagi wyglądzie innych bohaterów. Każdy posiada swój wyczerpujący opis, a Rose nic. Ani wzrost, ani kolor oczu ani włosów, tylko wszyscy ciągle powtarzali, że jest "śliczna". Nieźle mnie to zirytowało :-?
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom &#8211; zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym &#8211; kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Hmm, racja. Nawet nie zwróciłam na to uwagi. Dobrze, że okładka jest do rzeczy i ja sobie Rose wyobrażałam właśnie jako taką dziewuszkę ze strzelbą. Ciekawa jest też narracja - trzecioosobowa, ale tylko z perspektywy rodziny Rose, jej samej i szurniętej Elsie. Żadnego faceta. No, w każdym razie dorosłego.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Oksa pisze:To znaczy co - Rose, ta niesamowicie nieufna osoba w kompletnie obcym świecie wyznaje jak na spowiedzi wszystkie swoje sekrety pierwszej, lepszej osobie, nie zastanawiając się kim ona jest? Że może to obrócić przeciwko niej? Nieco naciągane.
Mnie również to uderzyło. Niechby i malowała z nieznaną kobitą ściany (głupio odmówić potężniejszej... Domniemanie), ale jak zaczęła się jej zwierzać i mówić o swoich obawach to moje brwi powędrowały w górę jak most zwodzony. :-? Rozumiem, nieznajomemu niby łatwiej mówić o swoich problemach, ale po doświadczeniach Rose spodziewałabym się raczej nastawienia "nie twoja sprawa, spier...".
Czarownica pisze:wiedźma z bagna; ej, kurde - to ja napisałam , normalnie szczelę focha
Jak dla mnie najbardziej pokrętną i niewytłumaczalną rzeczą jest cała trójka rodzeństwa Draytonów. Jedna magiczka z olbrzymim błyskiem, zmienny kot i nekromanta - i cała trójka po tych samych rodzicach. I gdzie tu do cholery jasnej logika???? Dla spokoju ducha (własnego) musiałam wykombinować jakieś wytłumaczenie, bo mię to przez cały czas gryzło w mózg i jestem zdania, że magia na Rubież jest po prostu nieobliczalna i niestabilna. Działa na zasadzie: na kogo wypadnie, na tego bęc. Bez logiki.
Nie wspomniano nic także o rodzicach naszego trio (chyba, że nie pamiętam) - jaki był stopień ich mocy? Sądzę, że magia jest dziedziczna, skoro znajduje się w ciałach, zatem logiczne, iż przodkowie powinni mieć spory talent przy takich dzieciakach.
Rose powiedziała przecież, że potęga Babci wynika raczej z jej wieku i długiego obcowania z magią.
Ostatnio zmieniony 04 paź 2011, 19:12 przez destrakszyn, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Ale nie wiadomo właściwie skąd Babcia pochodzi -czy przypadkiem nie z Dziwoziemi. Bo w jej wsi mieszkała rodzina służąca od pokoleń błękitnokrwistym .To może ta wieś wcale nie była na Rubieży?

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Nie no, ja zrozumiałam, że z Dziwoziemi babcia i dziadzio pochodzą i on tam se pływał po tych morzach i oceanach - nie pójdę po książkę, nie pójdę.

Oksa: a ja nie szukam już, a co ja kronikarz jestem? :-P
Ostatnio zmieniony 04 paź 2011, 19:15 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 2 razy.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Czarownica pisze:Ale nie wiadomo właściwie skąd Babcia pochodzi -czy przypadkiem nie z Dziwoziemi. Bo w jej wsi mieszkała rodzina służąca od pokoleń błękitnokrwistym .To może ta wieś wcale nie była na Rubieży?
wiedźma z bagna pisze:Nie no, ja zrozumiałam, że z Dziwoziemi babcia i dziadzio pochodzą i on tam se pływał po tych morzach i oceanach - nie pójdę po książkę, nie pójdę.
Ten fragment też tak zrozumiałam, ale potem przyszło zastanowienie - czemu wybrała "lipną" Rubież, zamiast pławić się w potędze Dziwoziemi? Z tego, com pojęła, magia na Rubieży jest słabsza, zatem i jej używanie daje gorsze efekty.
Z drugiej strony - możliwe, że pochodziła ze słabej rodziny, dlatego służyła. Ale w takim razie to wyklucza moc Rose. Chyba że faktycznie jakieś stare geny były uśpione.
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Jak już pisałam, nie tam gdzie potrzeba, zastanawia mnie co ogary miały do pluszowych misiów. Ponoć stwory owe straszliwe karmiły się magią, a w miskach magii było tyle, co kot napłakał - moc była w Elsie, która miśki czarowała. Na nią bestie też polowały i owszem, ale najpierw przyatakowały miśki. No to, o co chodzi? One jakimś intelektem nie błyszczały - jak poczuły magię, to szły tropem posiadacza, coby się nim pożywić. Tak wywnioskowałam przynajmniej. I tu mi zgrzyta obraz paskuda z lubością na oczach Elsie rozczłonkowującego maskotkę...
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Może zgnilec w jakiś sposób wpływał na nie, kiedy miał takie widzimisię. A tu sobie postanowił pobawić się ofiarą. Poza tym była mowa, że każdy czar, twór ma zawsze swój początek w rzeczy materialnej. Może w miśkach w danej chwili, gdy popijały sobie herbatkę były znikome ilości magii?
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Bo miś był zaczarowany. Wiec jakaś magia była w niego tchnięta. Wiesz taka przystaweczka xD
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Ale jego nie można zeżreć, bo jest wypełniony trocinami, a te stwory nawet ich nie próbowały skonsumować jeno rozrywały. Bo jakby zaczynały żreć i wypluwały te trociny ze wstrętem, to bym sie nie czepiała.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Wiedźmuszko raz że ogary żarły wszystko co miało jakąś magię. To ze to byli na ogól ludzie czy ogólnie żywe istoty to logiczne gdyż miały jej najwięcej, ale przypuszczam że zeżarłby i kamień gdyby był magiczny. Na misia się zasadziły bo wyczuły magię, ale nie zeżarły bo musiały się zreflektować, że to tylko echo mocy Elsie, więc zostawiły wytarmoszonego. Nie chodzi o mięso, czy ogólnie o rzeczy jadalne, tylko o sama magię.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

ODPOWIEDZ

Wróć do „On The Edge”