Cykl Protektorat parasola

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

@lma

Post autor: @lma »

O tak, "Uprowadzona" jest naprawdę świetna. Przyzwoita młodzieżówka, dla młodszych, jak i dla starszych.
______________________________
Obrazek
Autor: Gail Carriger
Tytuł: Bezduszna
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2011 (w PL)
Oprawa: miękka
Wydawca: Prószyński i s-ka
Cena: 34 zł

Opis wydawcy:
Powieść o wampirach, wilkołakach i parasolkach.

Po pierwsze, Alexia nie ma duszy. Po drugie, jest starą panną, której ojciec był Włochem, a teraz nie żyje. Po trzecie, została zaatakowana przez wampira, co stanowi oburzające naruszenie zasad dobrego wychowania.

A dalej? Sprawy lecą na łeb, na szyję, gdyż ów wampir przypadkowo ginie z jej ręki, a nieznośny lord Maccon (hałaśliwy, gburowaty i zabójczo przystojny wilkołak) z rozkazu królowej Wiktorii wszczyna śledztwo.

Jedne wampiry znikają, inne pojawiają się znienacka, jakby wyrastały spod ziemi, a podejrzenia padają na Alexię. Czy nasza bohaterka zdoła rozwiązać zagadkę skandalu, który wstrząsnął londyńską socjetą? Czy charakterystyczna dla bezdusznych umiejętność neutralizowania sił nadprzyrodzonych okaże się pomocna, czy raczej przysporzy jej wstydu? I co najważniejsze - kto naprawdę zawinił? I czy podadzą ciasto z kajmakiem?

Ode mnie:
Jest XIX wiek. Wspaniałe czasy wiktoriańskie, określane jako najwspanialsze czasy Anglii. Mamy odpowiednio damy w długich sukniach, dżentelmenów i... istoty nadprzyrodzone.
Wampiry, wilkołaki, duchy żyją wśród ludzi, nie ukrywają się, a ich obecność jest jakoś tolerowana przez normalnych obywateli. Wszyscy nadprzyrodzeni są ujęci w rejestrze BUR-u, który zajmuje się sprawami nadnaturalnymi i dzięki niemu panuje ład. Jednak zaczynają znikać wampiry, tułacze, a pojawiają się natomiast zupełnie nowe, świeże, nieokrzesane wampiry, do których stworzenia nikt nie chce się przyznać.

Główna bohaterka, Alexia Tarabotti, jest dwudziestosześcioletnią panną. Starą panną jak na tamte czasy. Alexia jest pół-Włoszką i kompletnie nie pasuje ze swoim charakterkiem i wyzwoleniem do czasów i zasad panujących w epoce wiktoriańskiej. Jest to osoba oczytana, niezwykle inteligentna, ciekawa świata, wygadana i wyzwolona,
Na pewnym przyjęciu zostaje zaatakowana przez wampira. Alexia nie pozostaje mu dłużna a jej wieczny dodatek – parasolka, służy jej jako broń, którą przywala niewychowanemu delikwentowi. Oczywiście jak przystało na damę, nie chciała zrobić wąpierzowi większej krzywdy, lecz ten sam się prosił. Alexia niechcący oczywiście pozbawia go życia... Cała ta sytuacja zaowocuje wszczęciem śledztwa przez przedstawiciela BUR-u, Lorda Maccona, który dość nieudolnie próbuje odsunąć Alexię od niego.
Ponadto, Alexia jest nadludzką, czyli bezduszną. Oznacza to w praktyce tyle, że wystarcza dotyk a osoba nadprzyrodzona traci swoje cechy nadnaturalne, czyli wampir, wilkołak staja się ludźmi. Chwilowo. Sama ta cecha, nie jest widoczna u Alexi, toteż nikt z bliskiego otoczenia nie wie o jej zdolnościach. Jednak owe zdolności mogą przynieść też kłopoty, spore kłopoty.

Pozostali bohaterowie również zasługują na pełnię uwagi. Lord Maccon, wilkołak alfa londyńskiej watahy – niezwykle przystojny, dostojny, porywczy, gwałtowny i... gryzą koty z Alexią od niepamiętnych czasów. Ale jak mówi stare porzekadło „kto się czubi ten się lubi...”. Dialogi i odzywki pomiędzy tych dwójką bohaterów są niesamowite, chyba nie przesadzę, gdy napiszę, że to jest właśnie najlepsze w całej książce.
Obok Lorda Maccona mamy jeszcze jego pomocnika, mądrego i opanowanego wilkołaka betę – Profesora Lyalla i przyjaciela Alexii – starego, ekscentrycznego wampira Lorda Akeldamę. Jest też rodzina Alexii, jej matka, ojczym i dwie przyrodnie siostry. Każda z postaci jest wyjątkowa i zabawna na swój sposób.

Jak przystało na powieść opowiadających o czasach wiktoriańskich mamy też specyficzny język, za co bardzo chwalę autorkę. To bardzo urozmaiciło tę powieść na tle innych, podobnych tematycznie. Jednak niektóre sytuacje opisane przez autorkę budziły moje wątpliwości. Czy oficjalny spacer panny z mężczyzną bez przyzwoitki jest normalny? Otóż nie. Rozumiem już wyzwolenie Alexii, ale to aż niewybaczalne jak na tamte srogie zasady.

Nie można zapomnieć, że jest to też steampunk, dlatego też nad Londynem unoszą się sterowce, mamy też maszynę różnicową. Naukowcy żwawo pracują nad kolejnymi nowinkami technologicznymi. Jest to pierwsza książka stemapunkowa przeczytana przeze mnie i jestem pozytywnie zaskoczona, pewnie dzięki temu sięgnę po kolejne tytuły ze stemapunkiem w tle...

Co do akcji – niestety, ale ta mnie zawiodła. Akcja dosyć leniwie się toczy, co powodowało u mnie niekiedy ziewanie. Prawdziwym urozmaiceniem były już wspomniane dialogi pomiędzy dwójką bohaterów – Alexią i Macconem, ale nie tylko.

Nie mogę napisać, że jestem zachwycona tą książką, czytałam już lepsze. Ale niewątpliwie warto przeczytać, jeśli nie ze względu na tematykę, zabawne dialogi przesycone cięta ripostą, wiktoriańskie klimaty to ze względu na dość świeży powiew, czyli połączenie paranormal romance z steampunkiem. I mimo iż książka, jak już wspominałam, nie zachwyciła mnie jakoś bardzo, to czekam na kolejne części. Kolejna część planowana jest już na czerwiec, z czego już się cieszę, tym bardziej, że końcówka zapowiada naprawdę dobrą zabawę w następnych częściach.
Polecam!

Ocena ogólna: 7/10
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 11:57 przez @lma, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Co do "Bezdusznej" - w końcu się wzięłam i przeczytałam. No i jest całkiem ok. Tylko, że jak dla mnie był to po prostu ciekawiej skonstruowany i poprowadzony romans z elementami bardzo typowymi dla tego gatunku. Taki romans, który wiadomo jak się skończy i nie nastręcza zbytniej trudności w domyśleniu się nawet jeśli nie tożsamości złoczyńcy, to chociaż jego motywów oraz metod realizacji. Mimo wszystko i da się przeczytać i da się dobrze przy niej bawić pod warunkiem, że nie będzie się od niej za dużo wymagać ;-) Było parę takich sytuacji albo cech świata stworzonego przez autorkę, które wydały mi się trochę nielogiczne, ale co tam :-P

Przeczytam na pewno dalsze części, ot tak z ciekawości, kiedy będę miała ochotę na takie czytadło. Mam też trochę nadzieję, że później wszystko się rozkręci i autorka mnie jednak zaskoczy.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 11:59 przez Oksa, łącznie zmieniany 1 raz.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

red_head

Post autor: red_head »

Oksa pisze:CCo do "Bezdusznej" - w końcu się wzięłam i przeczytałam. No i jest całkiem ok. Tylko, że jak dla mnie był to po prostu ciekawiej skonstruowany i poprowadzony romans z elementami bardzo typowymi dla tego gatunku. Taki romans, który wiadomo jak się skończy i nie nastręcza zbytniej trudności w domyśleniu się nawet jeśli nie tożsamości złoczyńcy, to chociaż jego motywów oraz metod realizacji. Mimo wszystko i da się przeczytać i da się dobrze przy niej bawić pod warunkiem, że nie będzie się od niej za dużo wymagać ;-) Było parę takich sytuacji albo cech świata stworzonego przez autorkę, które wydały mi się trochę nielogiczne, ale co tam :-P

Przeczytam na pewno dalsze części, ot tak z ciekawości, kiedy będę miała ochotę na takie czytadło. Mam też trochę nadzieję, że później wszystko się rozkręci i autorka mnie jednak zaskoczy.
Też się zastanawiam, z opisu można stwierdzić, że to taki harlequin z wątkami paranormalnymi (a ja wprost nie cierpie delikatnych, bezradnych harlequinowych kobietek), tym bardziej trochę mi się ostatnio przejadły książki z fabułą osadzoną w XIX w :-/
Chyba mnie jednak przekonałtście, że warto jej poświęcić trochę czasu na Bezduszną.

Trzymając się tematu to ostatnio czytałam parę książek Jayne Castle/Amandy Quick i jestem mile zaskoczona- bardzo fajnie kreowane alternatywne światy, niezłe wątki przygodowe i trochę romansu- ogólnie całkiem dobrze się to czyta, nie wiem co w tym jest ale sama mi ręka sięga po jedną jej książkę za drugą, a po przeczytaniu "Po Zmroku", "Czarnego Bursztynu", "Gardenii" i "Amarylis" z niecierpliwością czekam na kolejne części tych serii
:-)
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 12:02 przez red_head, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Panthera
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 288
Rejestracja: 28 lis 2009, 08:56

Post autor: Panthera »

A ja będę bronić Bezduszną. Choć to dość specyficzna powieść. Więc faktycznie może nie każdemu podejść. To przed wszystkim urban fantasy z domieszką romansu osadzona w czasach wiktoriańskich i to z całkiem uzasadnionego powodu, który też tłumaczy dlaczego ta książka jest napisana tak a nie inaczej. Otóż poza urban fantasy jest to też powieść z lekka steampunkowa.
Dlaczego urban fantasy - ponieważ wilkołaki, wampiry i inne istoty przedziwne. Dlaczego steampunk - bo choćby osadzona jest w erze wiktoriańskiej gdzie nowe wynalazki, urządzenia parowe i inne dziwności zawładnąwszy współczesnym światem. Ale też dlatego, że książka swoją budową dość charakterystyczną i językiem nawiązuje do owych czasów. Nie ma flaków, gorącego seksu czy wulgarnego języka, podobnie takich rzeczy nie znajdzie się w książkach o Holmesie czy u Verne. Jest to jednak era dżentelmenów i panien z dobrych domów. Tak więc klimat dość specyficzny a i owszem, ale dlatego właśnie mi się owa pozycja podobała. Choć przyznam, że byłam uwiedziona językiem a nie wiem jak to po polsku wygląda.
Poza tym, na chomika harlequin, pffff! Obraza! A główna bohaterka mająca być rozmemłaną mimozą, a prych! Jak 30 letnia panna w tamtych czasach mogła by taka być, do tego taka bezduszna osoba, jak panna Alexa ;) z zawsze pomocnym parasolem. Choć wcale się nie dziwię , że osobom przyzwyczajonym do raczej mainstreamowego UF może ta pozycja nie podchodzić. Jak pisałam książka specyficzna. Ale warta przynajmniej spróbowania ;)
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 12:06 przez Panthera, łącznie zmieniany 1 raz.
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Ach, ale tu nie ma czego bronić ;-) bo bo książka jest dzięki swojej "specyficzności" godna polecenia. Jezyk - czyta się super, uwagi dodawane w myślach przez Alexię nieraz wywoływały u mnie uśmiech na twarzy. Tylko ta fabuła... Brakowało mi w niej większego elementu zaskoczenia, jakiejś zawiłości, zagwozdki, mniej przewidywalności.
I obstaję przy tym, że książka poza elementami urban fantasy zdecydowanie podąża gatunkowo za romansem. Chociaż muszę też przyznać, że właśnie ze względu na czasy, w których jest osadzona akcja, pewne rzeczy musiały zostać rozwiązane tak a nie inaczej, więc... więc warto się samemu przekonać, ocenić i tyle
:-P
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 12:06 przez Oksa, łącznie zmieniany 1 raz.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Panthera
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 288
Rejestracja: 28 lis 2009, 08:56

Post autor: Panthera »

Muszę przyznać, że ilość owego romansu mi umknęła. A to dziwne, bo jestem na nie przeważnie uczulona acz może jego nie dużo nachalność przytępiła moje zmysły ;) Mam gdzieś drugi tom, ale czasu mi aktualnie brak na sprawdzenie, czy się pani rozkręca w z jakaś bardziej Sherlokowską zagadką ;) Mam nadzieję, że i owszem.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 12:08 przez Panthera, łącznie zmieniany 1 raz.
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Muszę przyznać, że ilość owego romansu mi umknęła.
Żeby zauważyć szablon typowy dla romansu historycznego trzeba parę (nawet całkiem sporo) takich pozycji przerobić, do czego autorka tego posta szczerze się przyznaje 8-)
Ostatnio zmieniony 01 lis 2011, 12:35 przez Oksa, łącznie zmieniany 2 razy.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Z tego co wiem, to na cykl "Protektorat parasola" składa się i ma się składać kilka książek:

1. Bezduszna
Obrazek
Powieść o wampirach, wilkołakach i parasolkach

Po pierwsze, Alexia nie ma duszy. Po drugie, jest starą panną, której ojciec był Włochem, a teraz nie żyje. Po trzecie, została zaatakowana przez wampira, co stanowi oburzające naruszenie zasad dobrego wychowania. A dalej? Sprawy lecą na łeb, na szyję, gdyż ów wampir przypadkowo ginie z jej ręki, a nieznośny lord Maccon (hałaśliwy, gburowaty i zabójczo przystojny wilkołak) z rozkazu królowej Wiktorii wszczyna śledztwo. Jedne wampiry znikają, inne pojawiają się znienacka, jakby wyrastały spod ziemi, a podejrzenia padają na Alexię. Czy nasza bohaterka zdoła rozwiązać zagadkę skandalu, który wstrząsnął londyńską socjetą? Czy charakterystyczna dla bezdusznych umiejętność neutralizowania sił nadprzyrodzonych okaże się pomocna, czy raczej przysporzy jej wstydu? I co najważniejsze - kto naprawdę zawinił? I czy podadzą ciasto z kajmakiem?


2. Bezzmienna
Obrazek
Powieść o wampirach, wilkołakach i... sterowcach.

Alexia Maccon, lady Woolsey, budzi się bladym zmierzchem i słyszy, że jej mąż, zamiast spać, jak na porządnego wilkołaka przystało, drze się w niebogłosy. A potem znika, pozostawiając jej na głowie pułk nadprzyrodzonych żołnierzy, tabun zaklętych duchów oraz wściekłą królową na dokładkę. Ale ona ma w zanadrzu turniurę i zaufaną parasolkę, o arsenale kąśliwej uprzejmości nie wspominając. I gdy śledztwo rzuca ją do Szkocji, barbarzyńskiej ojczyzny szpetnych kamizelek, po raz kolejny staje na wysokości zadania. Kto wie, może nawet wyśledzi zaginionego małżonka – jeśli przyjdzie jej na to ochota.

Gail Carriger wyrwała się z prowincji i wyruszyła w podróż po Europie, mimochodem uczęszczając po drodze do paru szkół. Obecnie rezyduje w Koloniach wraz z haremem ormiańskich kochanków i pokaźnym zapasem londyńskiej herbaty.

3. Bezgrzeszna
Obrazek
Powieść o wampirach, wilkołakach i mechanicznych biedronkach…

Lady Maccon wraca do Londynu, gdzie rodzina bierze ją w obroty, a plotkarze na języki. Zostaje wyrzucona z gabinetu cieni, a jedyna osoba, która mogłaby wyjaśnić sprawę – czyli lord Akeldama –nieoczekiwanie znika jak kamfora. Na domiar złego ktoś napuszcza na nią mechaniczne biedronki, co dobitnie świadczy o tym, że wampiry chcą ją zabić – na śmierć.

Podczas gdy lord Maccon postanawia się zapić, a profesor Lyall nie dopuścić do rozpadu pierwszej watahy Anglii, Alexia wyjeżdża z kraju na poszukiwanie tajemniczych templariuszy, którzy jako jedyni mogą rozwiązać zagadkę jej kłopotliwego położenia. Rzecz w tym, że mogą być gorsi niż wampiry, a do tego mają Pesto – i nie zawahają się go użyć.

4. Heartless (2011)
Obrazekwyszło już po angielsku, ciekawe kiedy ukaże się po polsku?

5. Timeless (2012)
Obrazek- podobno już napisana, ma chyba w kwietniu 2012 toku wyjść - oczywiście w oryginale

6. The Parasol Protectorate Abroad Book the First (2013) - coś o tym było na stronie autorki

Musze przyznać, że się cieszę, że wyszły już dwie następne książki z cyklu "Protektorat parasola" , bo pierwszą część przeczytałam z przyjemnością - lubię bohaterki z ikrą, nie dające sobie w kasze dmuchać. Książka może nie za wysokich lotów, na pewno romans, ale fajna. A teraz czekam, aż ukażą sią po polsku następne tomy.


Poza tym chyba to jest zapowiedź nowego cyklu:
Etiquette & Espionage (2012) - słyszałam, że ma wyjść jesienią 2012 roku, ale czy to można wierzyć plotkom :-)
Ostatnio zmieniony 21 lis 2011, 19:11 przez Czarownica, łącznie zmieniany 8 razy.

Awatar użytkownika
kara663
Trzy Ćwierci Do Śmierci
Posty: 457
Rejestracja: 30 maja 2010, 01:03

Post autor: kara663 »

Wiedźmo, to tobie się coś pomyliło. Bezzmienna to 2 część cyklu, a bezgrzeszna to 3 :-D Wiem doskonale bo dostałam do recki bezgrzeszną i dopiero po fakcie się skapnęłam, że nie czytałam bezzmiennej :-P Dorotka po prostu pomyliła opisy. To z bezzmiennej to naprawdę opis bezgrzesznej, a opis bezgrzesznej to tak naprawdę bezzmiennej ;-)
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

A no właśnie - opisy pomyliła. Coś mi nie grało i nie mogłam się połapać. Masz rację oczywiście. Ja do tytułów mam kiepska pamięć i leciałam po opisach.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Oj, no każdemu może się zdarzyć :-) A zresztą, juz poprawiłam. I teraz jest prawidłowo. Tylko czytać, a potem po książki sięgać.

21.11.2011

Zdaje się, że będzie w 2012 roku ma wyjść manga
http://gailcarriger.livejournal.com/177517.html


Podobają mi się rysunki :-)

Roza
Posty: 15
Rejestracja: 19 lis 2011, 23:13

Post autor: Roza »

Hmm ja o książce nie słyszałam zbyt wiele, a jak słyszałam to niezbyt mi się podobała, ale chyba mnie zachęciłyście... ;-) Postaram się książkę zdobyć i przeczytać mimo, że naprawde nie przepadam za wszelkimi romansami... No ale skoro tak zachwalacie to chyba warto ;)

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Ale to jest bardzo specyficzny romans - taki mało romansowy, a szalenie racjonalno-potrindany. Zresztą, to chyba wcale romans nie jest. Zwykła fantastyka akcji, tyle że głównym bohaterem jest hoża dziewoja, a zawsze jak kobieta jest bohaterką to się jakiś specjalny samiec na orbicie pojawia. Tutaj jednakowoż koegzystuje on w sposób absolutnie nienachalny.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Roza
Posty: 15
Rejestracja: 19 lis 2011, 23:13

Post autor: Roza »

wiedźma z bagna pisze:Zresztą, to chyba wcale romans nie jest.
Cóż w takim razie bardzo mnie pocieszyłaś ;) Prędzej się za tą książkę zabiorę :mrgreen:

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Oj tam, jest też romansem, nie przesadzać :-P ale naprawdę, raczej Cię to nie obejdzie, bo książkę czyta się po prostu przyjemnie. Ja akurat jestem po pierwszej części i czekam aż będzie w bibliotece, bo nie chcę sobie psuć czytając na ekranie. Największą zaletą jest język i humor. Fabuła jest nieskomplikowana, ale bohaterowie świetnie nadrabiają wszelkie braki, bo nie da się ich nie lubić :) Ja też polecam XD
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”