Saga o Krukach Jamesa Barclaya

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Saga o Krukach Jamesa Barclaya

Post autor: hlukaszuk »

I. Złodziej Świtu

Obrazek

II. Cień w południe

Obrazek

III. Dziecko nocy

Obrazek


Sagę o Krukach czytałam dość dawno temu. Opis wydrukowany na okładkach jakoś szczególnie nie zachęca do sięgnięcia po tę lekturę. Miałam to szczęście, że opisu nie widziałam gdyż czytałam sagę w formie elektronicznej. Niedawno miałam jednak okazję zakupić sagę po śmiesznie niskiej cenie i ją sobie odnowić oraz przybliżyć wszystkim fanom fantazy. W Sadze o Krukach każdy znajdzie coś dla siebie a także sporo nowych nietuzinkowych „rzeczy”. A więc manę czyli magię, magów podzielonych na cztery Kolegia, różne wymiary, portale, smoki a przed wszystkim zgraną kompanię zabijaków gotowych iść w bój nie tylko dla pieniędzy (jak się okaże).
Swego czasu jak znalazłam nasze forum Dar Vorona a było to na etapie formułowania nazwy dla Głupców to ciągle mi się kojarzyło z Sagą o Krukach.
„ – Dlaczego Krucy? Gospoda nazywa się Wronie Gniazdo?
– Ten sam gatunek ptaków, za to lepsza nazwa. Możesz nas sobie wyobrazić jako Wrony?”
Kim są Krucy? Krucy to sześciu ludzi i elf, którzy przez 10 lat walczyli razem w z góry przegranych bitwach i zwyciężali. Wychodzili nietknięci z najgorszych masakr (nie tak do końca, zanim rozpoczęła się ta historia w ciągu 10 lat zginęło 3 Kruków). Byli lojalni tylko wobec siebie i swego KODEKSU: ZABIJ LECZ NIE MORDUJ. Twórcą Kodeksu i przywódcą Kruków był Bezimienny. Nie zdradzę kto to taki, ale samo przezwisko jest samo w sobie owiane tajemnicą. Nietuzinkowy bohater nie tylko w Sadze, ale również w literaturze fantazy. Żeby zachęcić do czytania tych niezdecydowanych i tych co pierwszy raz słyszą o Sadze opowiem początek (żeby zaostrzyć apetyt).
Wszystko zaczyna się od porwania pewnej kobiety i jej dzieci – bliźniaków. Ktoś chce poznać plany Kolegium Xetesk w sprawie potężnego zaklęcia o nazwie „Złodziej Świtu”. Kobieta jest jedną z najlepszych magów w formułowaniu zaklęć Kolegium Dordover. Jak więc do tego doszło, że została porwana? Sami przeczytajcie. Za wynalazcę „Złodziej Świtu” uważany jest Septem, który żył w dawno zapomnianych czasach (jeszcze przed podziałem Kolegiów). Sam teks zaklęcia jest znany wszystkim magom (a nawet jest przedmiotem studiów). Zaklęcie jednak nie może zadziałać bez trzech katalizatorów. Nikt jednak nie ma pojęcia, czym owe katalizatory są i gdzie ich szukać. Powszechnie uważa się, że Septam potrafił podróżować między wymiarami i tworzyć portale.
Kruków poznajemy przy ich zwykłej misji. Pokonać wroga i obronić twierdzę. Nie źle co? W czasie potyczki ginie jeden z najemników – Ras. Kiedy mag kolegium Julasty – Ilkar (jeden z Kruków) dochodzi do wniosku, że pomimo pokonania wroga coś jest nie w porządku na planie pierwszym pojawia się pod osłoną niewidzialności Xeteskiański mag, który otwiera ukryte przejście w murze twierdzy. Ilkarowi udaje się ponownie otworzyć zamknięte przez Xeteskianina przejście. Krucy ruszają w ślad za wrogiem. Napotykają jeszcze gorące zwłoki Dragonity (kto to taki, dowiecie się jak sięgniecie po książkę). Naprzód pogoni wysuwa się Hirad. Wskakuje do komnaty, w której wydawało mu się, że zniknął Xeteskianin. W środku czeka go jednak zaskoczenie. Maga tam nie ma za to całą komnatę wypełnia cielsko ogromnego złotego smoka. Postawa jaką przyjmuje Hirad zaskakuje smoka, który postanawia darować Krukowi życie. W tym czasie przyjaciele łączą siły z wrogim magiem aby wydostać Hirada. Xeteskianin wykorzystując zaklęcie niewidzialności i przedostaje się do komnaty smoka, Robi zamieszanie, kradnie amulet smoka (który okaże się kluczem nie zdradzę do czego) i wszyscy uciekają z tego dziwnego miejsca przed ogniem smoka. Kiedy już im to się udaje, do Kruków dociera to, iż wcale nie znajdowali się w twierdzy a raczej w innym wymiarze, a dokładniej w miejscu pomiędzy, a smok był strażnikiem czegoś (dowiecie się jak przeczytacie). Hirad dowiedział się od smoka bardzo istotnej rzeczy, a mianowicie, że jeżeli na niebie zobaczy smoki to będzie to oznaczało koniec dla ludzkiego świata. Śmierć Rasa daje Krukom dużo do myślenia. Skłania ich do podjęcia decyzji o przejściu na emeryturę (31 lat to niezły wiek na emeryturę jak się ma tyle kasy co Krucy). Mag Xetesk – Denser – rzuca im propozycję eskortowania go do Korninu (nie wie o decyzji Kruków) gdzie i tak podążają. Wysokość wynagrodzenia za to zlecenie skłania Kruków to podjęcia się tej misji. Denser ma jednak ukryty cel w wynajęciu Kruków. Mag został tak naprawdę wysłany przez swoje Kolegium z pewną misją, w której Krucy mieli grać pierwsze skrzypce. Ich decyzja o przejściu na emeryturę, o której informują go po dotarciu do Korninu krzyżuje plany Densera. Ponadto Denser jest najlepiej rzucającym zaklęcia magiem wśród swojego Kolegium Xetesk. Magowi zawsze towarzyszy kot, który najczęściej układa się mu na szyi. Ale to wcale nie jest kot tylko chowaniec (a żeby dowiedzieć się kto to taki musicie przeczytać Sagę). Ponadto Kolegium Xetesk dysponuje jeszcze czymś, co występuje tylko w tej książce tj. Protektorami. Kim są nie zdradzam.
Kolegium Xetesk chce wykorzystać Złodzieja Świtu do pokonania WiedźMistrzów, którzy po 700 latach niewoli jakoś się uwolnili i zagrażają Balai. Czemu WiedźMistrzów trzymano w niewoli? Bo ktoś miał skrupuły? Nie. WiedźMistrzów nie da się zabić. Kiedy, dawno dawno temu, palono ciała WiedźMistrzów ich duszom udało się uwolnić. Xeteskianinom udało się uwięzić dusze Wiedźmistrzów, Teraz jednak są wolni i zamierzają wesprzeć swą magią Wiessmanów i ruszyć na Balaię. Żywi będą zazdrościć umarłym że tego nie doczekali. Złodziej Świtu nazywany jest zabójcą światła ponieważ jest w stanie usunąć słońce z nieba.
To tylko opis pierwszych stron I części Sagi o Krukach a ile się dzieje. Cała Saga trzyma w napięciu a bohaterowie przeżywają ciągle nowe przygody. Zachęcam wszystkich do przeczytania.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 256
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

hlukaszuk pisze:Sagę o Krukach czytałam dość dawno temu. Opis wydrukowany na okładkach jakoś szczególnie nie zachęca do sięgnięcia po tę lekturę.
Mnie zniechęciły również okładki ;-) Tak między Bogiem a prawdą, to również twój opis jest mniej więcej w tej samej konwencji co ten z okładki...
No ale dam się skusić, przeczytam sobie w któryś z najbliższych weekendów 1 tom i wrzucę coś od siebie :-)

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Majster pisze:Tak między Bogiem a prawdą, to również twój opis jest mniej więcej w tej samej konwencji co ten z okładki...
Zawsze wiedziałam, ze nie mam polotu pisarskiego. :-P
Majster pisze: No ale dam się skusić, przeczytam sobie w któryś z najbliższych weekendów 1 tom i wrzucę coś od siebie :-)
Mam nadzieję, że napiszesz coś wspaniałego co by zachęciło innych do przeczytania tej Sagi. Mi się podobała, może z wyjątkiem zakończenia trzeciej części - liczyłam na coś innego.

Co do okładek. Mają z 10 lat i przypominają inne z tamtych lat. Ale okładki Kate też są do bani mimo, że "świeże".
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”