Seria o Stephanie Plum

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Za to Komandosa dobrali bardzo dobrze. [spoiler]A mnie się wydaje, że Stephanie dzwoniła ciągle do swojej przyjaciółki z dzieciństwa, w książce jest o tym, że nadal się przyjaźniły i często rozmawiały, tylko nie przez komórki, bo jak zauważyłaś, komórki wprowadzona dopiero w filmie [/spoiler]
A film wolałabym oglądać w domu, przed telewizorem, to akurat taka komedia na miły domowy wieczór, i najlepiej na damski wieczór :-)

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Wydawnictwo zapowiadało szybkie tempo i jak narazie ewidentnie ma zamiar spełnić tę obietnicę :)
"Szanowne Fanki, Szanowni Fani! Sprawa jest prosta - oficjalne daty premier:

Po drugie dla kasy - 14 kwietnia
Po trzecie dla zasady - 15 maja

Obiecaliśmy wysokie tempo premierowe i dotrzymujemy słowa. Z najlepszymi Życzeniami z okazji nadejścia wiosny! Niech nam Śliwki pięknie kwitną!"

A oto i okładka do drugiej części:
http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi.ph ... 9#searchkk

Ja zaczęłam oglądać film, ale był w tak kiepskiej wersji, że w ogóle się nie wciągnęłam, także zaczekam aż wyjdzie na DVD.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1469
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Okso, a ja mam pytanie. Nigdzie nie mogłam znaleźć takowej informacji, a że książkę wydaje Fabryka Słów, to czy ona posiada jakiś wątek fantastyczny?

Pytam po prostu z ciekawości, w niedalekiej przyszłości mam w zamiarze zakup tej powieści ;-)
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Nie posiada. Seria o Stephanie Plum to sensacyjno-komediowe-romansowe czytadło. Fabryka powoli acz skutecznie zaczyna się też czepiać innych gatunków literackich.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1469
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Okładka tomu trzeciego

Przeczytałam pierwszą część z lekkim wahaniem, bo zwykle Fabryka Słów kojarzyła mi się z fantastyką. "Jak upolować faceta: Po pierwsze dla pieniędzy" to lekka lektura dla każdego. Autorka nie poskąpiła akcji i stworzyła świetnych bohaterów. Chociaż Stephanie była energiczną i sympatyczną postacią, którą z miejsca polubiłam, największe wrażenie zrobiła na mnie babcia Mazurowa :mrgreen: To się dopiero nazywa kobieta. Wątki z jej udziałem najbardziej zapadły mi w pamięć, co z kolei nie jest dziwne, bo ubóstwiam takie zabawne sytuacje :-P

Troszkę mnie denerwuje, że jeden i ten sam cykl jest wydawany przez dwa wydawnictwa, jednakże osobiście bardziej wierzę Fabryce, bo Amber jest znana z tego, że zaczyna cykle, ale ich nie kończy :roll:

Ostatnio słyszałam, że po angielsku jest już 22 części przygód Stephanie i szczerze powiedziawszy, ta liczba do mnie nie przemawia. :shock: Boję się, że po kilku tomach poziom lektury drastycznie spadnie, a autorka zacznie powtarzać powielające się w wielu powieściach schematy.

Mam plany film obejrzeć niedługo, jednak wiadomo, że to nie jest to samo co książka i chociaż przy powieści nie miałam takiego wrażenia, to jestem absolutnie pewna, że przy filmie cały czas będę porównywać ekranizację książki do "Dorwać byłą". :roll:
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Zajrzałam sobie najpierw pod dyskusję o S.Plum, bo jakoś próbuje się do niej zabrać i miałam już 2 podejścia, nie przekraczając 40 strony wynajdywałam coś innego do czytania, ale chyba jednak się przemogę, bo opinie pozytywne przeważają. Coś mi w niej nie gra i nie do końca wiem co. Niby wszystko jest, fajna bohaterka, humor i kryminał, ale... Właśnie, dam jej 3 szansę, ale więcej nie dałam nawet Ullissesowi, więc spasuję jak nie pójdzie :roll:
Obrazek

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Wszystko zależy od tego co kto lubi. Ja akurat lubię tzw kobiecy kryminał, lubienie zaczęło się od książek Chmielewskiej. A w takim kryminale podoba mi się, właśnie humor i to, że nie muszę się nad wszystkim głęboko zastanawiać, tylko po prostu czytam lekko i przyjemnie. Ale nie każdy tak lubi i nic na to poradzić nie można, a zwłaszcza namawiać na siłę.

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Stephanie jest śmieszna i sympatyczna. To nic górnolotnego, ale naprawdę ją polubiłam, ma talent do pakowania się w kłopoty. A chwilami jest nawet strasznie ;)
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

ok, dam jej szansę, czytałam wcześniej nie plumowe książki Evanovich i zwykle były lekkie i zabawne, tu jakoś wolno się rozbiegało, ale może to moje wrażenie. Filmu jeszcze nie widziałam, choć pewnie obejrzę, bo szczerze lubię K. Heigl, jej wyczucie komedii jest świetne.
Obrazek

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Owszem to kobiecy kryminał i mi się podobał, ale żadna rewelacja w porównaniu do wczesnej Chmielewskiej, Polakowej czy Doncowej. Evanovich się do nich nie umywa, a przecież to ten sam gatunek. Może nie chodzi o gatunek a humor, dialogi, komedię sytuacji. Mimo to mam zamiar przeczytać wszystko co wydadzą.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

A ja obejrzałam sobie film "Jak upolować faceta" i w sumie moja opinia to w głównej mierze potwierdzenie Waszych wpisów. Było zabawnie, było sensacyjnie, było lekko i podobało mi się, ale książka jest oczywiście o wiele lepsza. Poważniejsza, kiedy trzeba i bardziej spójna.
Za to aktorów dobrali tak świetnie, że już nie wyobrażam sobie innej Stephanie, Morelliego, sekretarki Vinniego, rodzinki Steph oraz prostytutek. A, i Komandos był fajny. Nawet bardzo fajny :mrgreen:
Czyli polecam na odprężenie, ale szału nie ma :)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Przeczytałam drugą część i muszę przyznać, że jest lepsza od pierwszej. Miałam wrażenie, że Evanovich dopiero się rozkręca. Komandosa było mniej, ale babcia Mazurowa grała pierwsze skrzypce i była w tym rewelacyjna. Jeśli komuś nie podobała się pierwsza część to drugą część warto przeczytać dla samej babci.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Ja dostałam wczoraj od Komety drugą część, a dzisiaj już jest przeczytana :) Naprawdę trudno było mi się od niej oderwać i zgadzam się, że była lepsza od jedynki. W ogóle uważam, że fabryczni wybrali świetnego tłumacza, bardzo lubię gdy zajmuje się tym Dominika Repeczko. Potrafi przełożyć coś tak, że nie brzmi sztywno, ale jednocześnie nie przesadza z luzactwem i slangiem.
Relacja Steph-Morelli jest genialna i bardzo mi się podoba, że ma charakter przyciągania, ale również wzajemnego wykorzystywania się w interesach na zasadzie "kto dziś będzie górą" :-D Nie mogę się doczekać kolejnej części, ale jednak zaczekam na tę w przekładzie pani Repeczko, bo bardzo mi pasuje.
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Zgadzam się z Tobą. Tłumaczenie jest dobre, a jak wcześniej pisałam, wole wydanie Fabryczne od Amberowego. I to prawda, druga część jest lepsza od pierwszej, może głównie dzięki Babci. Oby było jej jak najwięcej.

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Stephanie Plum tym razem dostaje obiecujące zlecenie na Kenny'ego Mancusa. Pech chce, że pozory lubią mylić, z początku łatwa sprawa zmienia się w ciężki orzech do zgryzienia. I żeby tego wszystkiego było mało na zbiega Stephanie (za którego ma dostać okrągłą sumkę) poluje także zmora w postaci Joe Morellego. Śliweczka szybko zaczyna rywalizować z policjantem o koronę pierwszeństwa przy ujęciu Kenny'ego, choć Morelli usilnie próbuje nawiązać współprace. Ale Stephanie nie ma już szesnastu lat i wie, że mężczyznom z rodziny Morellich ufać nie wolno.

Tymczasem Kenny gra pościgowi na nosie, pojawiając się to tu, to tam i nieźle przy tym rozrabiając. Okazuje się, że ten dotychczas niekarany obywatel to niezły świr. Stephanie musi więc rozejrzeć się za jakimś mniejszym zleceniem nim uda jej się dorwać Mancusa. Ma w końcu samochód do spłacenia. Który notabene został skradziony, jakby mało było nieszczęść. Z odsieczą przybywa rodzina i nie pozwala Stephanie zostać na lodzie bez auta. Na ręce Śliweczki spadają kluczyki do stacyjki Wielkiego Błękitu – najbardziej spektakularnego buicka w całym Trenton.

Szczęśliwie się składa, że Spiro Stiva – dobry znajomy Kenny'ego u którego Stephanie szuka poszlak, ma dla niej robotę. I to za okrągłą sumkę. Jako przedsiębiorca pogrzebowy słynący z delikatności i wyczucia, ma równie delikatne zlecenia. Mianowicie prosi Stephanie aby odnalazła dla niego 24 trumny, które ktoś mu bezczelnie ukradł. Towar jest mu potrzebny na wczoraj, a jego poszukiwania mają być tajemnicą, co od razu wydaje się podejrzane, ale Stephanie naprawdę potrzebuje tych pieniędzy.

Tak więc Śliweczka krąży po domach pogrzebowych szukając trumien wraz z babcią Mazurową, która postanawia przeprowadzić rekonesans na wypadek nagłej śmierci. Dziwnym trafem Kenny również przejawia dziwne zamiłowanie do tych przybytków, więc jest szansa na upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Z kolei Morelli podąża za Stephanie licząc na nowe ślady, choć sprawia wrażenie jakby wiedział znacznie więcej w sprawie Mancusa niż łowczyni nagród.

Druga część jest dużo, dużo, lepsza od jedynki. Bardziej dynamiczna, z większą dawką humoru, nie pozwala czytelnikowi ani na chwilę się oderwać. Dużo dało wprowadzenie w wir wydarzeń babci Mazurowej, ale i relacja-rywalizacja na linii Stephanie-Morelli nabiera kolorów. Co prawda można by się czepiać, że Śliweczka trafia na kolejnego świra, który ma do niej pokrętną słabość, ale z drugiej strony to już chyba taka specyfika pracy. W końcu porządni i zrównoważeni ludzie rzadko kiedy mają problemy z prawem. Bardzo też podobał mi się wątek zaginionych trumien – początkowo nieco groteskowy, okazał się być ciekawym rozwinięciem akcji. No i nowy samochód Stephanie – Wielki Błękit – buick 1953 roku. Absolutnie najlepszy! :D

Ta seria to nie żadne dzieło literackie, ale rewelacyjne czytadło na urlop, czy wolniejszy wieczór, kiedy wiecie, że nawet jak się bardzo późno położycie spać to nic się nie stanie ;) Szczerze polecam, bo Stephanie to bardzo sympatyczna bohaterka i tak normalna. Czasem może trochę przerysowana, ale ogólnie zarówno jej poczucie humoru, jak i umiejętność pakowania się w kłopoty są uroczo naturalne i mam wrażenie, że po prostu nie da się jej nie lubić. Do tego dochodzi jej wesoła asysta – babcia Mazurowa, Joe Morelli, Lula czy choćby mama Plum – i już wiesz że nie będziesz się nudzić :D



Zastanawiające mi się wydaje, że wiele osób z którymi Stephanie rozmawia ma polsko brzmiące nazwiska.

[spoiler] trochę mnie tylko rozzłościła sprawa z ta przesyłką. Już kiedy Kenny, za przeproszeniem pozbawił nieboszczyka penisa, wiedziałam że wyśle go do Stephanie. Tymczasem ona jak gdyby nigdy nic odbiera przesyłkę której się nie spodziewała i jest zdziwiona tym co tam znajduje, zupełnie jakby Kenny już raz nie podrzucił jej fragmentu nieboszczyka. Tylko to jedno mi się nie podobało, a poza tym, chichrałam się jak głupia.

Chyba najbardziej kiedy Stephanie zostawiła roznegliżowanego Morelliego na lodzie xD Chociaż scena kiedy wjechała w niego Wielkim Błękitem kiedy oboje próbowali ścigać faceta z furgonetki też był niezła. No i babcia Mazurowa w domach pogrzebowych - bezcenna. Sama nie wiem, nie umiem wybrac najlepszej sceny ;) [/spoiler]
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”