Wilczy trop - dyskusja ogólna

Pierwsza książka z serii Alpha and Omega. Polskie wydanie ukazało się pod tytułem "Wilczy trop" nakładem Fabryki Słów w maju 2013 r. <br>
<img src="http://img833.imageshack.us/img833/7712/01aocrywolf.png">


Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Wilczy trop - dyskusja ogólna

Post autor: Kometa »

A ja coś wiem!

http://www.fabrykaslow.com.pl/fantastyc ... y-trop-502

Po pierwsze empik kłamie - premiera będzie 24 maja. Skąd się empikowi wzięła data 10.05 tego Fabryka nie wie, ale pewnym jest, że oni od samego początku zakładali datę 24. To nie przesunięcie, a falstart empiku.

Cóż opis okładkowy jest... jaki jest, ale biorąc pod uwagę co jeszcze tam mogło być, jest naprawdę nieźle. Plus Jadowska poleca ;)

I teraz najważniejsze... książka będzie zawierać opowiadanie Alpha & Omega! Ja się bardzo z tego cieszę gdyż wisiała nad książką groźba że wyjdzie bez tego opowiadania.

Wilczy trop trafi do księgarni 24.05 lecz jego oficjalna premiera będzie mieć miejsce na Wrocławskich dniach fantastyki 25.05. W związku z tym wydawca przewidział na konwencie kilka atrakcji. Informacje są półoficjalne, na razie więcej nic nie mogę powiedzieć.
Ostatnio zmieniony 28 maja 2013, 09:49 przez Kometa, łącznie zmieniany 1 raz.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Dżuma jasna! Akurat w ten weekend mam szkolenie, którego nie mogę opuścić. Jak pech, to pech. Ale powiem szczerze, że już się cieszę na tę książeczkę :-)
Natomiast nie powiem, co mi się robi w środku, jak słyszę/widzę: "Wiem, ale nie powiem". A pamiętać trzeba, żem wiedźma straszna i okrutna :twisted:
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2883
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Książka dotarła do mnie we wtorek, położyłam ją więc na półeczce, by poczekała aż skończę matury. Nie poczekała. Zamiast uczyć się prezentacji na polski, zaczęłam czytać (to wszystko przez opublikowany przez Fabrykę fragment, który niestety przeczytałam, a który narobił mi takiej ochoty, że przeczytałam opowiadanie w całości, robiąc sobie ochotę na resztę, więc gdy książka była już w moich łapkach, po prostu nie mogłam po nią nie sięgnąć :mrgreen: ).

Pochłonęłam ją bardzo szybko &#8211; jest lekka, przyjemna i wciągająca. Niewiadomo kiedy, a już byłam w połowie, a potem nawet się nie obejrzałam, a tu już zakończenie. &#8222;Cry Wolf&#8221; czytałam już wcześniej, z tym, że po angielsku, kiedy umiałam jeszcze mniej niż teraz, więc nie zrozumiałam wszystkiego, a dokładniej mówiąc, nie zrozumiałam prawie nic oprócz tych najważniejszych rzeczy. Jednak mimo to coś tam wiedziałam, więc czytając teraz nie mogłam już zostać zaskoczona. Gdybym nie znała akcji, pochłaniałoby mi się ją pewnie jeszcze lepiej.

Z reguły bohaterki podobne do Anny mnie denerwują, przynajmniej odrobinę. Tutaj tak nie było. Anna ma w sobie coś, co całkowicie mi odpowiada. Lubię ją, naprawdę ją polubiłam. Pozornie jest słaba, nie wierzy w siebie i jest przestraszona, ale wszystko to jest winą tego, jak ją traktowano, a zważywszy na to, że po tym wszystkim nie złamała się do końca, można śmiało stwierdzić, że jest twarda. W następnych wydarzeniach również można to zobaczyć. Jest silna, chociaż nie widać tego na pierwszy rzut oka. I to właśnie mi się w niej podoba. Charles również przypadł mi do gustu, chociaż mimo że jest drugim głównym bohaterem tej powieści, nie dowiedziałam się o nim wystarczająco. Więcej wiem o osobach z drugiego planu, takich jak Bran czy Asil, niż o samym Charlesie. Liczę na to, że w tomie drugim chłopak się nieco otworzy. ;-)

W porównaniu z cyklem o Mercy, świat w &#8222;Wilczym tropie&#8221; jest lepiej, pełniej przedstawiony, dowiadujemy się tu więcej o tamtejszym uniwersum, o istotach tam istniejących, ale jest to raczej głównie spowodowane innym doborem bohaterów. Liczę na to, że kolejne tomy ukażą ten świat jeszcze dokładniej.

Znalazłam jednak, jak to ja, coś, co mi nie gra:
Charles nosi w uchu kolczyk. Moje pytane brzmi &#8211; co się dzieje z owym kolczykiem podczas przemiany? Załóżmy, że dziurka nie zarasta, chociaż wszystkie rany się leczą, ale załóżmy, że nie zarasta, gdyż jest już zagojona i ciało nie uważa jej za ranę. Co jednak dzieje się z kolczykiem? Nie przypominam sobie, by gdziekolwiek zostało wspomniane, że jego wilcza forma ma w uchu kolczyk. Ponadto jest to niebezpieczne podczas walki, a także musiałoby zabawnie wyglądać. A może kolczyk znika? Tylko gdzie? I jak? Charles marnowałby na to energię?
I tutaj już moje zwyczajne czepianie &#8211; jest fragment, w którym napisane jest, iż Anna przemieniła się już w człowieka, ale dosłownie stronę dalej znów napisane jest, że Anna przemienia się w człowieka. Ponownie. Korekta powinna to wyłapać, gdyż rzuca się to w oczy. Ale jak już napisałam &#8211; czepiam się.

Ogólnie jestem bardzo zadowolona, książka mnie zaciekawiła, a także wciągnęła i nie chciała wypuścić, aż do ostatniej strony. Ciekawa jestem jednak, co z kolejnym tomem. Czy na niego też trzeba będzie czekać rok albo więcej? Czy w ogóle się ukaże? Tak czy inaczej &#8211; &#8222;Wilczy trop&#8221; jest świetny. :-)
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Ja także po lekturze i mam bardzo podobne wrażenia, co Sophie. :-) Zleciało mi błyskawicznie, zwłaszcza opowiadanie z początku - pewnie dlatego, że już je znałam i pamiętałam, przeczytawszy dwukrotnie (po angielsku i po polsku), a Cry Wolf czytałam tylko w oryginale. Dużo mi umknęło wtedy, wspomnienia się pomieszały, więc i tak czułam dreszczyk podniecenia i niepewności. (Jak się okazało, wydarzenie, które szczególnie zapadło mi w pamięć, w ogóle się nie pojawiło... WTF, brain?). Naszła mnie ochota, żeby wrócić do Mercy i może w końcu kupić te książki, bo tak, nadal ich nie mam. :-P Ale spokojnie, w tym roku osiemnastka, to się obłowię.

Anna zyskała sobie moją natychmiastową sympatię. Omega w końcu, cholera. Prawdopodobnie dlatego, że Briggs stworzyła naprawdę realistyczną postać i wszystkie cechy Anny do siebie pasują, mają uzasadnienie. Podobało mi się obserwowanie, jak powoli z tej zastraszonej, stłamszonej dziewczynki z początku On The Prowl staje się pewna siebie i odzyskuje zaufanie w ludzi. Charlesa polubiłam, chociaż miejscami wzbudzał moją irytację, wydawał mi się nieco... rozlazły, ale to może wina tego, że nie było okazji dobrze go poznać - zobaczymy, jakie uczucia będzie we mnie budził w kolejnej części.
Sophie pisze:Charles nosi w uchu kolczyk. Moje pytane brzmi &#8211; co się dzieje z owym kolczykiem podczas przemiany? Załóżmy, że dziurka nie zarasta, chociaż wszystkie rany się leczą, ale załóżmy, że nie zarasta, gdyż jest już zagojona i ciało nie uważa jej za ranę. Co jednak dzieje się z kolczykiem? Nie przypominam sobie, by gdziekolwiek zostało wspomniane, że jego wilcza forma ma w uchu kolczyk. Ponadto jest to niebezpieczne podczas walki, a także musiałoby zabawnie wyglądać. A może kolczyk znika? Tylko gdzie? I jak? Charles marnowałby na to energię?
Też zwróciłam na to uwagę. Może ma zagojoną dziurkę w uchu, ale wkłada kolczyk tylko czasami? Żeby, no nie wiem, zmienić nieco swój wizerunek? Anna po zobaczeniu go pomyślała, że nie wygląda na gościa noszącego biżuterię, więc może rzeczywiście był to jakiś element "kamuflażu".
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Hej-ho, kto jeszcze filmiku nie widział niech zobaczy - Jadowska mówi o Wilczym Tropie na Dniach Fantastyki.



Myśmy z Misiem, żeśmy popełnili ten filmiki :>

Oksa: Myśmy żeśmy popełnili ten filmiki? Ja nie pojemaju XD

Kometa: Bo to po polskiemu było. Trza szprechać w różnych językach. A tak serio to z rozpędu mi te "filmiki" wpadły, bo mamy jeszcze inne. Już nie o Wilczym Tropie, ale na przykład z Hodderem.

WereWolf: "Inne filmiki" mają...hmmm... [stara się nie mieć skojarzeń :-P]
Ostatnio zmieniony 01 cze 2013, 15:57 przez Kometa, łącznie zmieniany 2 razy.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Opowiadanie przeczytałam już dawno i Anna od razu wzbudziła moją sympatię. Zazwyczaj wolę jak bohaterki są odważne, wygadane i pewne siebie - np. jak Mercy, tym razem jednak chyba odejdę od tego schematu. Mercy ostatnio zaczęła mnie poważnie denerwować, a nawet gdyby tak nie było, to pierwsza i najważniejsza rzecz odnośnie Anny - jest taka realna. Tak, jak pisała des, jej motywy, postępowanie oraz sposób myślenia są uzasadnione i znajdują swoje odzwierciedlenie w jej sposobie życia oraz konieczności przetrwania. Podobało mi się to, że schemat, który zazwyczaj mnie drażni - nagła i wielka miłość - w tym przypadku został bardzo zgrabnie poprowadzony. Owszem, ich wilki od razu zapałały do siebie uczuciem, ale nic za darmo. Anna ma za sobą taką przeszłość, jaką ma i nowe życie u boku Charlesa wcale nie sprawiło, że nagle pozbyła się swoich demonów. Proszę, tylko bardzo proszę, niech Briggs nie zepsuje mi bohaterki w kolejnych tomach, bo się zezłoszczę!

Trzecioosobowa narracja naprawdę uczyniła tej powieści wiele dobrego. Dzięki temu zajrzeliśmy sobie do głów pobocznych postaci (Bran!) i tam, gdzie indziej mogłoby to spowalniać akcję albo przynudzać czytelnika (niestety Iced Moning :cry: ), tak tutaj z wielką przyjemnością śledziłam myśli innych postaci. Oprócz Brana świetnie mi się czytało o losach Waltera. Było coś niezwykle wzruszającego i smutnego w jego narracji - wieczna walka z własną osobowością oraz samotna wędrówka przez życie. Widzicie? Nawet zaczynam zaciągać z melodramatem :-P

Zgadzam się, że w tej serii mamy pełniejszy obraz życia w stadzie, a w szczególności tego, jak wygląda życie wilkołaka próbującego pogodzić swoją zwierzęcą oraz ludzką naturę. Zawsze się też zastanawiałam, jak za drzwiami wygląda związek Brana oraz Leah i jestem wdzięczna za ten chociaż mały wycinek. Żądam w przyszłości więcej :mrgreen:

To była taka przyjemna lektura, że sama myśl o niej wywołuje we mnie jakieś takie miłe uczucie. Fabuła była ciekawa i nawet jeśli w pewnym momencie dość szybko można się domyślić sprawcy, to nie wszystkie karty zostają odsłonięte, a książka cały czas trzyma w napięciu. No i oczywiście wspomniana wcześniej kreacja bohaterów. Nie są wklejeni w historię tylko po to, żeby spełnić jakąś wyznaczoną rolę w życiu kochanków, lecz mają sprawnie ukazaną osobowość.

Zdecydowanie polecam. I oczywiście obawiam się, że poczekamy sobie ruski miesiąc, co ja gadam, pewnie dłużej, zanim będzie dwójka. :-/
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
WereWolf
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1728
Rejestracja: 25 paź 2009, 20:04

Post autor: WereWolf »

Pora wreszcie zabrać głos, gdyż od przeczytania troszku już minęło. Przyznaję od razu, iż z tego zestawu, który jest w &#8222;Wilczym tropie&#8221;, tj. opowiadanie + powieść, wcześniej miałam odczyniania tylko w opkiem, książki w oryginale jakoś tak przed polskim wydaniem nie udało mi się przeczytać. W związku z czym przyszło mi trochę, delikatnie mówiąc, poczekać, no ale wreszcie jest i można cieszyć paczałki.
Choć jest to powieść powiązana ze światem, który znamy już z przygód Mercedes, to tu całość toczy się zupełnie innym rytmem, a główna bohaterka można powiedzieć, iż jest przeciwieństwem Mercy. Ale w niczym te fakty nie czynią z &#8222;Wilczego tropu&#8221; historii gorszej czy też mniej ciekawej. Chociaż muszę przyznać, że miałam problem, by przebrnąć przez opowiadanie, które otwiera całość, ale to raczej z tego względu, iż już je znałam, a nie należę do osób, które dwa razy wracają do tego samego tekstu. Lecz gdy zaczęła się główna powieść, będąca dla mnie nowością, zrobiło się znacznie ciekawiej, co sprawiło, ze lektura minęła mi błyskawicznie. A trzeba wiedzieć, iż naprawdę rzadko coś takiego mi się zdarza. Briggs zabiera nas tym razem w dość senne krajobrazy gór Montany. Ale, jak wiedzą wszyscy ci, którzy przeczytali, to tylko pozorny spokój, gdzie niby nic się nie dzieje. Bo tak naprawdę akcja nie pozwala się oderwać od lektury. Wydarzenia toczą się w idealnym i optymalnym tempie, nieustannie trzymając w napięciu. Do zestawu dostajemy szereg zróżnicowanych postaci. Bohaterowie, zarówno główni, jak i dalszoplanowi, to stado obdarzonych różnymi cechami indywidualności. Każdy z nich jest barwny, ma złożoną osobowość i sprawia, iż cała historia nabiera charakteru. Niektórych już od pierwszej chwili można obdarzyć sympatią, innych znienawidzić, a jeszcze kolejnych, dzięki temu, iż pełni są sekretów i tajemnic, intrygują i nie dają się tak łatwo przypisać do żadnej z grup. Briggs wiarygodnie ukazała ich charaktery i zachowania, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że są to tylko nierzeczywiste twory na papierze. Anna wzbudza współczucie, sympatię i podziw, bo mimo tego, co ją w życiu (ludzkim i wilczym) spotkało, to nie dała się złamać. Charles w niektórych momentach z lekka irytuje, ale również daje się lubić.
Briggs w przyjemny sposób przedstawiła wątek romansowy. Nie ma tu nadmiernej słitaśności, kilogramów różowych chmurek i cukru, od którego aż bolą zęby. Wszystko jest akceptowalne i nie męczy.
Ogólnie rzecz ujmując, to kawałek dobrego urban fantasy, które warto przeczytać. Ot, i tyle. :-P
Obrazek

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Rzeczywiście, stwierdzenie kawał dobrego urban fantasy, to całkiem zgrabne podsumowanie całości :-)
Jednak Briggs ma klasę i trzyma poziom, zdaje się, że wilkołaki to jej świat. Nie wiem co tam Ona wcześniej zaczęła tworzyć, że jej nie wyszło, ale o zmiennokształtnych pisze świetnie (i o innych nadnaturalnych też zresztą). Ma dziewczyna talent ku temu. Faktem jest, że ostatnio czytam jakby mniej niż zazwyczaj(zwyczajne życie mnie dopadło), ale na tle książek, które przeczytałam w przeciągu ostatniego chyba pół roku Wilczy trop zdecydowanie pozytywnie się wybija.
A najbardziej podobał mi się Asil, taki popepraniec. 8-) Charles był taki skoncentrowany na Anusi, że aż mnie momentami lekko wkurzał. Zresztą, jako główny bohater, został potraktowany wg mnie trochę po macoszemu. Nie było miejsca, aby pokazał się Charles jako on sam, bez fisia na punkcie swojej pani.
Do Anki nie mam żadnych zastrzeżeń. Jej kreacja jak dla mnie jest bardzo udana.
Brana mi z jednej strony szkoda, a z drugiej mnie wkurza jego podejście w kwestii podejścia do Lei. Tekst, że wybrał sobie partnerkę tak głupią, że bardziej nie można, żeby się w niej nie zakochać wzbudził we mnie co najmniej ambiwalentne odczucia. O!
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

A najbardziej podobał mi się Asil, taki popepraniec. Charles był taki skoncentrowany na Anusi, że aż mnie momentami lekko wkurzał. Zresztą, jako główny bohater, został potraktowany wg mnie trochę po macoszemu. Nie było miejsca, aby pokazał się Charles jako on sam, bez fisia na punkcie swojej pani.
Przybij wiedźmo, bo podpisuję się pod tym obiema rencami. Asil jest cool 8-)
Brana mi z jednej strony szkoda, a z drugiej mnie wkurza jego podejście w kwestii podejścia do Lei.
O to, to, to, to! Ja już raz o tym gdzieś pisałam. Bran jest dla mnie postacią bardzo ciekawą, o której lubię czytać, ale to pieprzony samolubny samiec i gdybym go spotkała naplułabym mu w oko. Leah jest niezłą suką, bez dwóch zdań, ale w jej przypadku nie wierzę, że dzieje się to bez powodu. W sensie, jak ta kobieta ma być normalna skoro jest ciągle sfrustrowana? Bran robi świństwo i ja trzyma z Leah. Solidarność jajników. O.
wiedźma z bagna pisze:Tekst, że wybrał sobie partnerkę tak głupią, że bardziej nie można, żeby się w niej nie zakochać wzbudził we mnie co najmniej ambiwalentne odczucia. O!
Dobrze że on jest kurwa mądry. Przepraszam, ale zwyczajnie cisną mi się na klawiaturę sama brzydkie słowa odnośnie tej sprawy. Czekajcie, ja tu znalazłam to co w innym temacie pisałam o całej tej sytuacji.

[spoiler]
Mnie się wydaje, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Kobiety tego typu - złośliwe, zawzięte i nieprzyjemne mają na ogół powód żeby takie być. A to co pokazują innym to swego rodzaju poza. Tak naprawdę bardzo chcą być kochane i doceniane, choć pewnie prędzej umrą nią się do tego otwarcie przyznają. Ja osobiście do Leah nic nie mam. Jej niechęć do Mercy jest dziecinnie głupia, ale przy tym taka ludzka. To zwykła zazdrość i nieumiejętność poradzenia sobie z problemem. Poza tym biorąc pod uwagę jak Bran kochał swoją poprzednią partnerkę musi czuć się permanentnie gorsza. A fakt że tamta dała mu syna, silnego i uzdolnionego musi ją dobijać tym bardziej. I nic dziwnego, że jest taka cięta na Mercy, która z racji bycia zmiennokształtną może powtórzyć 'sukces' poprzedniej partnerki Brana. IMO jej naprawdę może na nim zależeć, a to ze nie jest w stanie dorównać niczym swej 'wielkiej i wspaniałej' poprzedniczce przyprawia ją o cholerną frustrację i sprawia ze jest właśnie takim podłym babsztylem. Nienawidzi Charles'a równie mocno jak Mercy - na tej samej zasadzie. Wszystko co kojarzy jej się z tamtą kobietą będzie dla niej do odstrzału. Mnie osobiście jest jej szkoda.

Co do Brana... matka Charlesa ma tu ogromne znaczenie. Albo nie chce się zakochać by znowu nie cierpieć, albo ciągle nie może zapomnieć o tamtej. Nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysł i mówcie sobie co chcecie ale moim zdaniem on tym krzywdzi Leah. Nie wierzę że to tylko pazerna suka, - to jak nie lubi Charlesa i Mercy mówi samo za siebie. W jakiś sposób na pewno zależy jej na samym Branie, a nie tylko na jego pozycji. Ta kobieta czuje się ciągle gorsza od swojej wielkiej i wspaniałej poprzedniczki, więc rozstawia wszystkich po kątach, żeby udowodnić coś sobie i im.

Podsumowując: Owszem baba ma ze sobą problemy i zapewne jakieś kompleksy, ale to że ktoś nie umie wyrażać uczuć czy ich okazywać, nie znaczy że ich nie ma. A podejście do niej Brana jej niczego nie ułatwia (na przykład nawiązywać przyjazne relacji z innymi członkami stada), zwłaszcza, że widzi że facet potrafi kogoś kochać (patrz Charles, Samuel i Mercy), więc w sumie co jej pozostaje... Nie jest to typ kobiety który usiądzie w kąciku i będzie płakać, zatem zachowuje się jak suka, bo skoro jej nie jest dobrze to nikomu nie będzie. To owszem głupie i egoistyczne odreagowywanie, ale nie oznacza jeszcze że trzeba ją skreślić w dziedzinie uczuciowej.
[/spoiler]
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
RustyAngel
Posty: 33
Rejestracja: 13 maja 2013, 20:47

Post autor: RustyAngel »

No i przeczytałam! I teraz będę musiała przeczytać całą resztę książek Biggs... wciągnęło mnie.... tak szybko jak wilczy trop przeczytałam chyba tylko książki Bishop.. Rewelacyjni bohaterowie... wciagająca fabuła... czekam na więcej.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Jak ktoś gorszący się - niechaj tego nie czyta, bo mię emocje poniosły.
Kometa pisze:Dobrze że on jest kurwa mądry. Przepraszam, ale zwyczajnie cisną mi się na klawiaturę sama brzydkie słowa odnośnie tej sprawy.
[spoiler]O, no pacz - to witam w klubie. Niby taki kurwa ojciec narodu, od wszystkich wymaga, a sam po najmniejszej linii oporu, bo by go jeszcze przypadkiem życie skrzywdziło, ojejku. A w dodatku, jak historia dowodzi (w sensie że Wilczy trop), aż mu tak bardzo na mózg tym razem nie padło i dało radę wrócić na drogę poprawności politycznej, bez pożarcia połowy ludności Ameryki. Czyli to skrajne skurwysyństwo jest, wziąć se kobietę, bo głupia i ładna, a potem jeszcze udawać, że się krzyż dźwiga. Dyć to jest normalne wykorzystywanie. I tchórzostwo - ojej ja tak się boję zaangażować, dla was to robię, się poświęcam w imię wyższego dobra i męczę straszliwie (jakoś się tam w tym łóżku za bardzo nie wzdragał), Mercy też manipulował, dla własnych celów, a ponoć kochał ją jako dziecię własne... Normalnie mi tu szowinizmem zajeżdża.[/spoiler]
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Buahahahahaha.

Wybaczcie, musiałam :mrgreen:
Ja mam tak, że Leah zawsze mnie wkurzała i na pewno nie wzbudziła większej sympatii przy pierwszym spotkaniu z Anną. Autorka chciała, żebyśmy tak na nią patrzyli i poza jedną sceną robi wszystko, aby się to nie zmieniło.

[spoiler]Kiedy Bran wraca i zastaje ją w ich sypialni, a po wszystkim ona kocha się z nim, to zrobiło mi się jej prawdziwie szkoda. Z powodów wymienionych przez Was wyżej, ale i dlatego, że dla niej nie ma szczęśliwego zakończenia. Bran nie widzi w niej kobiety, która przy odrobinie współpracy z jego strony, miłości oraz akceptacji mogłaby pokazać zupełnie inne oblicze, ale głupią i bezlitosną kobietę, która dobrze czuje się czerpiąc władzę z jego pozycji.[/spoiler]
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

A tam. Mnie ona też wkurza, bo faktycznie głupia jest i sucz jędzowata na dodatek, ale jaka, się pytam, jest zatem logika wyświęcenia jej na żeńską alfę alf? Się najzwyczajniej Bran na ładną d... rzucił? Mózg mu zlasowało czy też móżdżkiem myślał? Bo to jedna ładna po świecie się szwenda? A wystarczyło se wziąć ładną i mądrą. A kto mu się od razu kazał zakochiwać? I gdzie jest powiedziane że jak i ładna, i mądra, i dobra to już love forever?
Po prostu argument, że se wziął tak głupią, że na bank jej nie pokocha mnie wprawia w maksymalną irytację. Ale z urody to już zrezygnować nie mógł, tak?
No to ja przepraszam, ale jak się umartwiać, to na całego. Jako ten święty Aleksy na ten przykład. W tym momencie sama bym chętnie na niego (Brana znaczy się) te pomyje wylała. O!
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Zawsze wydawało mi się, że nie każda wilczyca nadaje się na partnera Alfy, a co dopiero Marroka. Może wybrał taką co stoi wysoko w hierarchii stada i jest na tyle suką, że nikt nie wejdzie jej na głowę. Po co jeszcze zaprzątać sobie głowę martwieniem się o kogoś kogo się nie kocha, a ten ktoś jest za delikatny na takie stanowisko. Skoro Leth taki układ pasuje to nie wiem czego się czepiacie Brana?
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

hlukaszuk pisze:Skoro Leth taki układ pasuje to nie wiem czego się czepiacie Brana?
Leah taki układ nie pasuje. Nienawidzi synów Brana dlatego, że Bran ich kocha, a ona jest mu obojętna. Też chce jego miłości i wątpię, żeby jej chciała ze względu, że mogłaby dzięki niej manipulować Branem - po pierwsze, jest na to za stary, żeby nie przejrzeć takich działań, po drugie, jego synom niespecjalnie wychodzi manipulowanie nim. Ona po prostu chce odrobiny uwagi, odrobiny ciepła, chyba jak każda kobieta, bo co to za przyjemność być z kim, kto się tobą nie interesuje, ale ty nie możesz go opuścić? Tylko że domaga się tego w niezbyt dobry sposób.
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Cry Wolf”