Gavran Forum
Forum wielbicieli fantastyki.

Serie, sagi i cykle - Seria o Stephanie Plum

Sophie - 2016-09-16, 14:45

[Wysłany: 2014-10-26, 13:27]
Przeczytałam "Złośliwą trzynastkę". Jak zwykle wiele się dzieje - morderstwa, porwania, oskarżenia o morderstwo, wybuchające bobry, groźby i kolejni NS-i, którzy nie pozwalają się tak po prostu zgarnąć do sądu. Wiele nowego nie da się powiedzieć, ponieważ od kilku tomów mamy tu identyczną wręcz sytuację, jedyne co to delikatnie zmienia się podejście Steph do obu gachów - Komandosa zaczyna traktować z mniejszym ślinotokiem (nie rozpisuje się, jakby to mu uległa), natomiast w stosunku do Morellego otwarcie przyznaje się do tego, co czuje i jest świadoma swojego strachu przed związkiem, ale też nie stara się go na siłę wystawiać na próbę. Jeszcze osiem tomów do końca, więc jesteśmy bliżej niż dalej od rozwiązania.
W tej części najciekawsze były wybuchające wiewiórki i bobry - pomysł tak absurdalny i niespotykany, że aż śmieszny. Zresztą i kilka innych niezłych się pojawiło. Poza tym ciekawe jest to, jak niekiedy Steph okazuje się przyzwyczajona do gróźb i innych takich – te dwanaście poprzednich tomów ją czegoś wreszcie nauczyło. :-P Choć broni i tak nie nosi…
Krótko mówiąc, jest jak zwykle - przyjemnie, zabawnie, ciekawie.

EDIT:
Skończyłam dopiero co już szesnasty tom - "Obłędną szesnastkę". Ta część różni się odrobinę od wszystkich poprzednich. Przede wszystkim dlatego, że to nie NS-i sprowadzają kłopoty (a przynajmniej nie tylko oni). Tym razem główny wątek jest związany z Vinniem, a dokładniej jego ogromnym długiem u ludzi, u których lepiej nie mieć żadnych zobowiązań. No i tak jakby Vinniego wcięło. Tak więc Stephanie uzbrojona w lakier do włosów, Lulę i Connie rozpoczynają starania o to, by nie stracić pracy.
Ogółem jest jak zwykle, czyli zabawnie, ciekawie, rozrywkowo - mamy tu trochę pościgów, kradzieży, wybuchów, wpadek, porwań, oszustw i zabójstw. Ot, normalka.
Mimo że od tylu tomów bohaterka w zasadzie stoi w miejscu, to nadal mi się ta seria bardzo podoba (nie liczę tego, jak się schodzi i rozchodzi z Morrellim, a także jak krąży wokół Komandosa - tu na razie cały czas to samo i pewnie będzie tak jeszcze przez cztery tomy). W zasadzie poniekąd nie oceniam jej w kryteriach książki. Bardziej jakiegoś szalonego serialu, w którym dopiero finał wszystko wyjaśni. Tak czy siak bawię się koncertowo. Z niecierpliwością czekam na tom numer siedemnaście. :-D

EDIT:
Przeczytałam "Płomienną siedemnastkę". Powiem Wam, że Stephanie mnie w tym tomie wkurzyła – niech no się to babsko wreszcie zdecyduje na jednego faceta i przestanie robić za niezdecydowaną idiotkę. W sumie coraz chętniej bym zobaczyła, jak w ostatnim tomie Morelli i Komandos dają sobie ze Stephanie spokój, a ona sama zostaje na lodzie...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group