Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Inny świat
Autor Wiadomość
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2014-03-14, 18:08   Inny świat

Seria: Inny świat

Miasto złocistego cienia – część I



Autor: Tad Williams
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 808
Rok wydania: 1999

Opis z okładki:

INNY ŚWIAT Tada Williamsa to godne podziwu przedsięwzięcie epickie, które sprawi przyjemność miłośnikom różnych gatunków literackich: science fiction, fantasy, powieści sensacyjnej, baśni...a także pasjonatom komputerów, Internetu i rzeczywistości wirtualnej. Williams buduje w nim wiele światów równoległych, których bohaterowie wędrują po sieci, próbując rozwiązać własne problemy, i ostatecznie spotykają się w Innym Świecie - przestrzeni wirtualnej. Tam okazuje się, że ktoś to wszystko zaaranżował.

Moja opinia:

Do sięgnięcia po tą pozycję skłoniła mnie wizyta autora na tegorocznym Pyrkonie. Znam i posiadam jedynie jego jedną serię – Pamięć, smutek i cierń. Minęło już z 10 lat kiedy ostatnio ja czytałam. Autor nie wywarł na mnie szczególnego wrażenia tą serią. Jeszcze jedna z gatunku fantasy, którą dobrze się czytało, ale nic ponadto. Dlatego też jakoś zapomniałam o tym autorze na bardzo długi czas. Żeby nie jechać z gębą na pączki postanowiłam przeczytać coś jeszcze tegoż autora i mój wybór padł na serię Inny świat. Zaintrygował mnie opis, który wskazywał na mieszaninę tego co lubię najbardziej. Jeszcze nie spotkałam książki, która łączyła by te wszystkie wymienione w opisie elementy.

Mimo sporej objętości (dawne wydania nie miały dużej ani rozstrzelonej czcionki), „Miasto złocistego cienia” czytało mi się szybko. Dobrze, że trafiło na weekend. :-P

Mankament, ale inaczej by się nie dało, polegał na przemieszaniu kilku wątków. Kiedy wciągnęłam się w jeden, następował drugi i tak przez wszystkie osiemset stron. Rozumiem, że tak musi być, ale za każdym razem czułam irytację, ponieważ poszczególne historie były bardzo wciągające. Nie mogłam doczekać się co będzie dalej. To całkiem inny typ powieści niż Pamięć, smutek i cierń. Przez wielowątkowość mamy kilku głównych bohaterów, którzy w sposób ciągły i nieprzewidywalny wpływają na rozwój fabuły. O kim są te główne historie?

Pierwszy wątek dotyczy Paula Jonasa. Jego historia jest bardzo dziwna i do końca książki nie mogłam rozgryźć, jak został on w to wszystko wplątany. Czemu on i w jaki sposób? Paul pochodzi z całkiem innego czasu niż Renie. Jego historia zaczyna się podczas pierwszej wojny światowej. Bierze w niej udział jako żołnierz, który walczy z Niemcami. Wydaje mu się, że ma zwidy lub śni na jawie. Nie rozumie co się z nim dzieje. Pewnego razu we mgle, na pasku ziemi niczyjej dostrzega złociste migocące światło. Pod wpływem impulsu przechodzi przez nie do innego świata, który okazuje się być wytworem wirtualnej sieci. Uciekając z okopów, Paul Jonas utyka w czasie i przestrzeni. Niemal całkowicie pozbawiony pamięci, wędruje przez nieznane mu światy. Poznaje tam wiele ludzi i nieludzi, ale najbardziej zostaje związany z chłopcem o imieniu Gully.
Spoiler:

Czasem się zastanawiam czy to nie Stephen, który zapomniał kim był



Drugi wątek dotyczy Irenie Sulaweyo, jej brata oraz !Xabbu. Rennie pracuje na uniwersytecie w południowej Afryce w połowie XXI wieku. !Xabbu jest jej studentem, ale nie w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. To ktoś, kto wychował się w buszu i nigdy nie miał do czynienia z wirtualnym świtem. Uczenie go przypomina naukę czytania bez znajomości liter. Mimo tego udaje jej się to, lecz to nie jest mottem przewodnim wątku. Po prostu młody Buszmen, będąc blisko Renie zostaje uwikłany w jej problemy. Życie prywatne instruktorki inżynierii wirtualnej jest skomplikowane. Utrzymuje z pensji brata, (któremu zastępuje matkę) i ojca, który jest alkoholikiem. Stephen zafascynowany jest tym, co zakazane, dlatego pewnego dnia wkrada się do wirtualnego klubu nocnego „U Pana J.” Po kolejnej wizycie w klubie, po wyjściu z sieci, zapada w dziwną śpiączkę. Renie odkrywa, że śpiączka jej brata oraz innych dzieci ma coś wspólnego z wirtualnym klubem.


Trzeci wątek to historia Amerykanina Orlando Gardinera. Poniekąd doskonale obrazuje domenę Internetu. Jego anonimowość. Nigdy nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie neta. Orlando cierpi na genetycznie nieuleczalną chorobę. Jego świat to szpitale i widmo śmierci. Dlatego też wirtualna sieć jest dla niego wszystkim – drugim życiem, w którym jest Thargorem niepokonanym barbarzyńskim wojownikiem. W czasie jednej ze swoich przygód Orlando widzi przez chwilę złociste miasto, które nie przypomina niczego, co do tej pory oglądał w sieci — chwila rozproszenia kosztuje go utratę życia swego syma. Miasto ma coś takiego w sobie, że kto raz je zobaczył już nigdy nie może o nim zapomnieć. Orlando stara się dotrzeć do złotego miasta. Zaczyna kopać w sieci, a jak to się mówi – kto kopie za głęboko… Poszukiwania prowadzi przy pomocy swojego sieciowego agenta Robala Beezlego oraz niezbyt skorego do współpracy sieciowego przyjaciela Fredericksa, który nie jest tym kim się zdaje.

Czwarty wątek ma miejsce w jakiejś militarnej bazie Stanów Zjednoczonych, w enklawie zamieszkanej przez cywilów – całe rodziny z dziećmi. Bohaterką jest mała Christabel, która pomimo zakazu rodziców (zakazany owoc) odwiedza starca na wózku inwalidzkim. Pan Sellars budzi strach wśród rodziców dziewczynki i innych dorosłych. Strach ten nie ma nic wspólnego z pedofilią, a raczej z tym gdzie pracował i co robił kiedyś starzec, i do czego jest jeszcze zdolny.

I ostatni kluczowy dla fabuły wątek, który scala wszystko w jedno. Felix Jongleur jest najstarszym i chyba najbogatszym człowiekiem na świecie w XXI wieku. Jego cielesna powłoka umiera, dlatego sieć jest dla niego wszystkim. Zbudował dla siebie wirtualny Egipt, w którym panuje jako Ozyrys, bóg życia i śmierci. Na usługach w obu światach, realnym i wirtualnym, ma mordercę doskonałego. Jego ksywka to Strach. Lubuje się w polowaniach na ludzką zwierzynę. Dzięki niezwykłym umiejętnościom manipulowania elektronicznymi obwodami, wciąż wymyka się kamerom i innym systemom ostrzegawczym. Jongleur ala Ozyrys stoi na czele grupy skupiającej najbardziej wpływowych i najbogatszych ludzi świata. Grupa znana jest pod nazwą Bractwo Graala.

Istnieje jeszcze wiele pomniejszych wątków. Krótkich, ale niezwykle ważnych dla całej fabuły, których nie zamierzam przytaczać, bo nie są tak ciekawe jak główne. Nadmienię tylko, że wspaniałym pomysłem okazał się węzeł hakerów, znany pod nazwą Domu-na-Drzewie, ostoja anarchii w sieci, w której nie obowiązują żadne prawa. Grupa dzieci hakerów nazywanych Figlarnym Plemieniem (w symświecie występują jako malutkie żółte skrzydlate małpy) – świetna symbolika.
Początkowo, czytając te poplątane historie, bardzo trudno było mi zobaczyć pełen obraz, cel do którego to wszystko zmierza i przede wszystkim zrozumieć, jak poszczególne postacie pasują do reszty, jak to się wszystko ze sobą łączy. Masa wątków sprawiła, że jedne były ciekawsze od drugich. Najdziwniejszy, najbardziej wymyślny był wątek Paula i nawet po przeczytaniu książki do końca, jego pobyt w Innym świecie jest dla mnie zagadką. Czy to od niego wszystko się zaczęło? Czy to on stanowił siłę napędową projektu? Ale jak do niego trafił z linii wroga?
Fabuła jest bardzo ciekawie skonstruowana. Rzeczywistość, przeszłość i świat wirtualny miesza się ze sobą. Świat wirtualny nie jest taki jaki znamy dziś, ale taki, jaki wyobrażamy sobie, że będzie w przyszłości. Kiedy się do niego podłączamy nasze ciało i umysł czuje to samo co w realu. Wszystko zależy od jakości sprzętu jakim dysponujemy i programu (świata) do jakiego wchodzimy. Mimo, że książka została napisana w 1996r. w ogóle nie straciła na aktualności. Wszystko co autor wymyślił jeszcze się nie zdarzyło, ale coraz bardziej staje się realne. Czy da się stworzyć wirtualny świat, który byłby nie do odróżnienia od rzeczywistości? Ile by to kosztowało? Czy koszt to tylko pieniądze, czy i ludzkie życie? Kto i po co by tworzył taki świat? Kto by na tym zyskał, a kto stracił? Ile jest warta tajemnica Innego świata? Czy życie: całego zespołu programistów, który stworzył system zabezpieczeń sieci i kilkaset dzieci to za mało? Tad Williams, opowiadając wielowątkową historię, pośrednio stara się odpowiedzieć na te i wiele innych pytań. Zakończenie pierwszego tomu, nie wyjaśnia wszystkiego i wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi. Mimo tego przedstawiona historia jest niesamowita, bo oprócz nietuzinkowych bohaterów stworzył mrowie postaci, nie tylko ludzkich, ale i sztucznych, występujących w realu jaki i w sieci. Przede wszystkim jednak wykreował wiele światów: jeden, dwa, trzy, … to za mało. Niezliczona liczba chyba najbardziej pasuje, a przecież to dopiero pierwsza część. Szkoda, że na dzień dzisiejszy nie można jej kupić. To seria, którą warto mieć na półce.

Pozostałe 3 części serii to:




EDIT: 18.03.2014

Rzeka błękitnego ognia wprowadziła do mojego logicznego rozumowania wielką nieścisłość. Z pierwszej części wynikało, że Paul trafił do Innego Świata z okopów I wojny światowej. Z kolei niektóre fragmenty drugiego tomu serii świadczą o czymś innym. Np. Szkolny przyjaciel Paula Niles, gdy wstąpił do korpusu dyplomatycznego otrzymał implant transmisyjny. Początek XX wieku i implanty. To nie tylko jedno zdanie w tekście, ale takich nowinek technologicznych z dawnego życia Paula jest sporo. W ogóle Rzeka błękitnego ognia oprócz wątków w sieci i realu skupia się jeszcze na przeszłości bohatera. To dlatego dopiero teraz wychwyciłam tą sprzeczność. Wcześniej nic o nim nie było wiadome, a teraz uległo to zmianie. Poznałam rodzinę Paula, jego kraj, gdzie mieszkał, żył, gdzie chodził do szkoły, przyjaciół, życie zawodowe. Drugą osobą, której życie poznajemy dość dokładnie jest Martine. Wcześniej o niej nie wspominałam, bo była dodatkiem do wątku Renie. Pomogła jej dotrzeć do Innego świata i razem w nim utknęła. Jej wspomnienia przedstawione są w formie wirtualnego pamiętnika. Bardzo ciekawy pomysł, ze względu na to iż Martine nie widzi od 8 roku życia. Postrzega świat inaczej, a jej reakcja na Inny Świat jest oryginalna sama w sobie i trudna do wytłumaczenia nie tylko czytelnikowi, ale również pozostałym towarzyszom.
Ponadto każda grupa podróżująca w sieci napotyka na swojej drodze rzeczy, osoby, które przemawiają do nich, nakierowując ich na właściwą drogę. W przypadku Paula była o złota harfa, która powiedziała mu, że wszystko co go otacza, nie jest prawdziwe, lecz coś, co widzi może go zranić albo nawet zabić. W Innym Świecie zaczyna być też coraz głośniej o Innym – niewyjaśnionej sile, systemie operacyjnym strzegącym wirtualnej sieci Innego Świata. Pojawiają lub rozbudowują się drobne wątki: policjantów tropiących mordercę Stracha w realu, specjalistki od programowania Dulcie Anwin wynajętej przez Stracha, prawnika Cature Ramseya badającego sprawę śpiączki Orlanda i Fredericksena na zlecenie jego rodziców, prezenterski telewizyjnej z sieciowego programu dla dzieci Olgi. Wątek małej Christabel kończy się w takim momencie, że można tylko chwytać od razu kolejny tom i wertować, żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Williams kocha kończyć wątki w takich momentach. Z jednej strony to okropne, ale z drugiej jak bardzo emocjonalnie wpływa na czytelnika i pogania go do czytania. Bardzo dobrze skonstruowanym wątkiem okazał się wątek wykorzystania jednego z symów towarzyszy Renie. Do końca nie było wiadome za kogo podszywa się Strach. Kiedy seria była tworzona Internet przeżywał dynamiczny rozwój. mam wrażenie, że seria Teda Williamsa to jedno wielkie ostrzeżenia o zagrożeniach płynących z sieci.

EDIT: 20.03.2014

Góra z czarnego szkła

Paul zdaje sobie sprawę, że w Innym świecie występują 3 rodzaje ludzi: prawdziwi i sztuczni oraz jeszcze inny, którego do końca nie jest w stanie sklasyfikować. Marionetki to w całości elementy symulacji, nigdy nie maja wątpliwości co do swojej tożsamości albo tego, co dzieje się wokół nich, i najwyraźniej nigdy nie opuszczają symulacji, w których zostały stworzone. Zachowują się tak, jakby one i ich symulacje były prawdziwe. Zostały też doskonale zaprogramowane – jak doświadczeni aktorzy ignorujący potknięcia ludzi uczestniczących w przedstawieniu. Na drugim końcu spektrum znajdują się obywatele, prawdziwi ludzie, którzy zawsze wiedzą, że są w symulacji. Najwyraźniej jednak istnieje trzeci rodzaj postaci, osobnicy tacy jak: Gally, kobieta-ptak, którzy potrafią się przemieszczać z jednej symulacji do drugiej i zachowują część pamięci oraz zrozumienie własnej sytuacji w danym środowisku. Kim więc są? Mniej doskonałymi obywatelami czy może bardziej zaawansowanymi marionetkami, czymś w rodzaju nowego modelu o zastosowaniu wielosymulacyjnym. Po tych przemyśleniach do Paula dociera, że sam należy do tej ostatniej kategorii. Pod koniec Góry z czarnego szkła Paula dochodzi, że ta ostatnia kategoria dzieli się na jeszcze dwie. Mądry facet.

Moją uwagę zwrócił problem poruszony przez Renie. Dotyczył wojny. Umierania w imię różnych rzeczy. Zwróciłam na niego uwagę, ze względu za zasłyszaną opinię jednego z aktorów grających w Kamieniach na szaniec, że on nie oddał by życia za kolegę. Nie oceniam go, ale w dzisiejszych czasach, dla mnie jest to pojęcie abstrakcyjne. Patriotyzm, lojalność, obowiązek — różne słowa, które służą temu samemu celowi. Większość ludzi byłaby gotowa walczyć za przyjaciół i rodzinę, ale dlaczego ktoś normalny miałby chcieć zabijać obcych w imieniu innych obcych (a jednak coraz częściej mamy dziś doczynienia z najemnikami, biali pod dowództwem Alkaidy)? Tak samo było w starożytnych bitwach. W Innym świecie chodziło o bitwę o Troję. Ludzie potrzebowali porządku. Zabijanie się bez powodu — ryzykowanie utraty życia bez powodu — było pozbawione znaczenia, wręcz trujące. W obliczu nawałnicy chaosu należało w coś wierzyć, nieważne, jak enigmatyczne mogłoby to być. Renie zrozumiała, że w takiej sytuacji trzeba rozsypać czarodziejski pył miłości do kraju albo obowiązku na najbliższą grupę obcych — przekonać siebie, że są w jakiś sposób z sobą związani — bo inaczej można tylko zwariować. Tak myślą normalni ludzie, a co myślą najemnicy z XXI wieku.

Kiedy Renie trafia do symulacji z kart Homera, jej ciało przechodzi zmianę płci. Staje się mężczyzną. Szkoda, że autor tak mało poświecił temu zagadnieniu.

Ponadto Góra Czarnego Szkła daje daje odpowiedzi na to kim jest Paul i kim jest Emily, a także Inny. To bardzo ciekawe i ekscytujące zakończenie trzeciej części, ale jeszcze nie koniec. Kiedy cała grupa dotarła do góry z czarnego szkła wydało mi się, że Inny świat ma wiele wspólnego z Matrikxem. Tam świat śniło wielu, nieliczni wiedzieli, że nie jest to prawdziwe życie, inni podejrzewali. Tutaj jest podobnie. Kto jednak jest śniącym? Mogę tylko się powtórzyć, że bardzo ciekawe rozwiązanie.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org