Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Szatański Pierwiosnek: Historia prawdziwa
Autor Wiadomość
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1463
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2012-05-03, 01:14   Szatański Pierwiosnek: Historia prawdziwa



19 letnia Dora to dość pocieszne stworzenie. Między lataniem a podpaleniem granica może być bardzo cienka. Zobaczcie jak wyglądała pierwsza wizyta w Szatańskim Pierwiosnku, kulisy powstania smoka i zawiązania przyjaźni z Leonem. Plus coś dla sympatyków ogromnego czarta i małżeńskich awantur z użyciem telekinezy.

Z opowiadaniem możecie zapoznać się ---->tutaj<----

Tak więc, Enjoy !
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2820
Skąd: skc
Wysłany: 2012-05-04, 12:14   

A co, przeczytałam. Krótkie, bo krótkie, ale przyjemne. Leon jest ciekawą osobistością, Dora za młodu była... bardzo wygadana, Braga miała swoje wejście, choć spodziewałam się po niej więcej, dowiedziałam się też kilku rzeczy (np. czym różni się czart od czorta). Ale... Ekhem, istoty piekielne przy ołtarzu? Mam nadzieję że była to jakaś czarna msza. Bo jeśli nie... marnie to widzę. Zresztą tekst ludzkiej przysięgi małżeńskiej w piekle? Miało być zabawnie i tak było, ale fajnie by było, gdyby działo się to jeszcze w dopracowanych okolicznościach. Nie tylko opowiadanie z przymrużeniem oka, ale coś więcej. Ogólnie jednak pozytywnie.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-04, 12:53   

Oczywiście że msza była czarna, ołtarz też, a ślubu udzielał Lucyfer ;) A przysięga nie tyle ludzka co brutalnie nieodwołalna, tylko nieśmiertelny idiota ślubuje dopóki śmierć nas nie rozłączy, zwłaszcza gdy o rozwód naprawdę ciężko ;)
_________________
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-04, 19:20   

Bardzo podobało mi się opowiadanie dotyczące początków Dory w Thornie, a właściwie to nawiązywaniu przez nią więzi z istotami magicznymi. To opowiadanie bardzo podkreśla osobowość Dory. Tego kim jest i jaką ścieżką chce podążać. Wydawało mi się, że Braga później pracowała razem z mężem w Szatańskim Pierwiosnku, albo mam zwidy. Czyżby zawarli mały rozejm.

Braga dla mnie pozostaje imieniem męskim i to mafijnym ze względu ulubiony przeze mnie i wilkołaków cykl Szybcy i Wściekli. :-P
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-04, 19:27   

;) Braga i Leon to długa historia, finał znajdzie w 5 tomie lub 6 jeśli w 5 się nie zmieści, 112 lat nieudanego małżeństwa, opisywałam wszystko na gg Komecie, więc ona jest wprowadzona w kulisy - musiałam się wytłumaczyć, czemu traktuje Bragę tak jednostronnie i wyszły z tego jakieś grube posty :twisted:

Widziałam ten film 1 okiem, Braga tam był jakiś?
_________________
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-04, 19:36   

Ano był. Grał na pierwszym planie czarny charakter. Komecie można tylko pozazdrościć tej wiedzy. Ale dzięki takim opowiadankom szybciej upływa czas na czekaniu na kolejną część. Nasunęło mi się pytanie, a nie pamiętam z książki. Czy Dora miała piegi, przecież była ogniście ruda?
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-04, 19:42   

Niedługo będzie coś nowego, bo mi dziś wiarygodny czytelnik wygarnął: cały 1 tom Dora szuka Katii a co my o niej tak naprawdę wiemy, no co? Więc wyjaśniłam, że Katia ma już 2 swoje opowiadania, no swoje 1 a 2 o niej, na c czytelnik uniósł brew i rzekł: uwierzę jak zobaczę. No cholibcia, sceptyk jeden! A że zarobiona jestem zleceniami i do 5 tomu nie siadam, bo jak się wciągnę to zawalę terminy, to opowiadań może więcej będzie bo one z zasady są rozrywkowe i krótkie.
Kometa musi mieć jakąś nagrodę za wytrzymywanie moich fum i dziwacznych pomysłów, wynikających z nadmiaru wyobraźni i niedoborów wiedzy informatycznej (zwyczajnie nie wiem, że to co wymyślam jest nierealne :lol: )


a piegów troszkę ma, ale nie za wiele, ale jasna jest jak to rude
_________________
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-05-07, 10:34   

Przyznaję, że mnie wzruszyło. Jakaś taka ckliwa jestem po tych urlopie, albo nie wiem co :-P
Może przez to, że mieliśmy okazję ujrzeć Dorę jeszcze taką młodziutką, zagubioną i samotną, ale nadal jest to ta sama wyszczekana dziewczyna z pałerem XD
Wiem, że Dora często powtarzała, że Leon traktuje ją jak córkę, ale naprawdę widać, że nie było to czcze gadanie. Że nie zaprzyjaźnili się ot tak, pewnego razu, ale mają za sobą historię, w której jedno dla drugiego, w dość ciężkim okresie swojego życia, było dla siebie podporą.
Fajne opowiadanko, naprawdę miło się czytało ;-)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1463
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2012-07-04, 21:49   

Kurcze, to naprawdę prawdziwa przyjaźń! Opowiadanie bardzo mi się podobało i zdziwiłam się dzisiaj, że nie wygrozmoliłam żadnego pościka.

Szczerze? Przy "Złodzieju Dusz" Leon nie do końca mi przypadł do gustu. Był takim całkiem fajnym facetem, któremu przeszłość się za bardzo nie poszczęściła, ale nic ponad to. Po opowiadaniu całkiem zmieniłam zdanie na jego temat. Jest naprawdę świetnym gościem. Urósł w moich oczach. Może to dlatego, że opowiadanie zostało napisane z jego perspektywy?

Na samym początku uważałam ich relację jako przyjaźń dwóch dobrych znajomych. Teraz sądzę, że to coś więcej. Leon zachowuje się w stosunku do Dory jak starszy brat lub ojciec. Troskliwy, opiekuńczy... nie posądzałabym go o takie uczucia. Nawet po "Złodzieju". Szczerze powiedziawszy, bardzo interesuje mnie jego stosunek do Bragi i ich wspólna przeszłość. Dlaczego w ogóle są razem? Jak do tego doszło? Dlaczego się nie rozstali?

Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni"). A może napiszesz Jado jeszcze jedno opowiadanko... 8-)
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-07-06, 15:15   

Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;) Vantia, hm, zapamiętaj to słowo, w 3 tomie będzie dość ważne ;)
Czemu Leon jest z Bragą? Jak wiele osób zadaje sobie pytanie jak to się stało, że skończyli w związku z osobą, z którą nic już ich nie łączy? A rozstanie nie zawsze jest proste. Kometa mnie mocno dociskała kiedyś o Bragę, naprawdę myślałam, żeby to jakoś rozwinąć w 5 tomie, ale stron coraz więcej, wątków do ogarnięcia też i na Bragę niewiele zostaje, ech. Pokaże się od brzydkiej strony w 3 tomie, a czy ma ładną stronę? Nie wiem, ja jej nie widzę, nie lubię jej ;) Dzięki za sugestię Blair, może faktycznie opowiadanie? Hm... <drapie się po brodzie> czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść... Dodaję do czarnego zeszytu z pomysłami ;)
Dziękuję wam dziewczęta za miłe słowa, to naprawdę najlepsza zachęta do dalszej pracy ;)
Blair - widząc skrót BMBS odruchowo przeczytałam bomb shell :mrgreen:
_________________
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1463
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2012-07-10, 13:54   

Jada napisał/a:
Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;)


Och tak, cała ja XD

Właściwie, interesujące jest także to, jak powstał "Szatański Pierwiosnek" i dlaczego, a przede wszystkim, czy z jego nazwą wiąże się jakaś ciekawa historia...

Jada napisał/a:
czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść...


Sądowego? Czy jednak jakiś rozwodzik będzie, tak...? 8-)
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-07-10, 19:49   

Blair, jeśli skończysz w policji, nie będę zdumiona, naprawdę. Już cię widzę, jak przypierasz do muru podejrzanego jednym spojrzeniem. A sądowo... rozwód to tylko jedna z możliwości, prawda?
_________________
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-07-10, 20:57   

to dobrze, że Blair jest taka dociekliwa. Dzięki niej może i my sie czegoś dowiemy ;-) A nie będę ukrywać, że ciekawa jestem wielce. Podoba mi się nazwa "Szatański pierwiosnek. Widać, że diablisko sentymentalne jest ;-) A i z Piekłem więzi odczuwa.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-07-14, 13:35   

Blair napisał/a:
Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni").


Ostanio na fejsie pojawił się link do opowiadania "Miłość po grobową deskę" http://www.fahrenheit.net...a-grobowa-deske w którym Leon nazywa tak Dorę.


"Dora Wilk to moja vantia – powiedział czart, akcentując ostatnie słowo, które, jak mi kiedyś wyjaśnił oznacza małą dziewczynkę lub córkę i było pieszczotliwym określeniem, którym czasem się do mnie zwracał. Odkąd pojawiłam się w jego barze, zbuntowana i dziewiętnastoletnia, miał do mnie słabość odwzajemnioną na tyle, że nie przeszkadzało mi, że nazywał mnie małą dziewczynką. Przy nim nadal byłam i mała, i śmiesznie młoda z moimi dwudziestoma siedmioma latami na karku."
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-07-14, 15:25   

Dziewczęta na tropie! Nic wam nie umknie, szczerze mnie to bawi ;)
Przyznać się - jesteście z tych słodkich kwiatuszków, które wyłapują wszelkie niekonsekwencje i zbieracie haczyki na biednych autorów?
W USA przy seriach wydawniczych autorzy często mają redaktora odpowiedzialnego za spójność, który prowadzi kartoteki bohaterów i pilnuje, by się nie wykrzaczyło - by np autor w zamęcie pisania, nie napisał że bohater ma siostrę, choć dwa tomy wcześniej pisał, że ma tylko brata. U nas nie ma tak dobrze. Ale jest fandom, który wyłapie wszystko, szkoda, że dopiero po druku :-)
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org