Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
O związkach
Autor Wiadomość
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-05, 23:44   

Wiedźmo, z samego patrzenia też mogą być kłopoty ;)
A ponieważ ta uwaga wyczerpała to co chciałam powiedzieć Wiedźmie, następną linijkę dedykuję Were, która zapewne się domyśli dlaczego :mrgreen:
_________________
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2012-05-08, 20:05   

Możecie mnie zabić, ale ja mam jakieś dziwne wrażenie, że Witkacy będzie na romansowej liście Dory. Może to tylko moje pragnienie, ale kurczę, naprawdę. Chciałabym ;d

A tak w ogóle, lubię serie o Anicie i Merry, ale nie chciałabym, żeby Dora zachowywała się tak jak one. Te książki się zupełnie różnią. Mają inną "magię".

Ja bym chyba wybrała Mirona. Lubię Josh'a { :mrgreen: } Znaczy się tego pierzastego, tfu! Aniołka ;d Biedak jednak stracił szanse. Nie douczył się tego co powinien wiedzieć, taki wstyd.
Z kolei Miron ciągle nie odpuszcza. I w końcu Dora się zgodzi. To tylko kwestia czasu i napięcia seksualnego.
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2012-05-08, 20:32   

Cytat:
Możecie mnie zabić, ale ja mam jakieś dziwne wrażenie, że Witkacy będzie na romansowej liście Dory. Może to tylko moje pragnienie, ale kurczę, naprawdę. Chciałabym ;d
Nie ty jedna! Witkacy bezwzględnie jest moim ulubieńcem, to mi się straaaaasznie smutno zrobiło, kiedy Jada orzekła, iż nie będzie go w przyszłym tomie (a może w przyszłości ogółem? nie pamiętam) wiele. :cry: Także by mi się widział gdzieś bliżej Dory, choć, szczerze rzekłszy, takiego popaprańca to bym bez mrugnięcia okiem do domu wzięła i nie puściła. Może na jaki spacerek czasem, coby się światu pochwalić. :roll:

Czyli - ja jestem całym sercem za Witkacym, zabierajcie mi te anioły i diaboły, szamani-ćpuni rulez. 8-) Ale poważnie, mam nadzieję, że między Dorą a Mironem nic nie wyniknie głębszego niźli przyjaźń na poziomie obecnym. Nie widzą mi się jako para... Diabeł diabłem, a jak na mój gust jest dla Dory zbyt... może nie tyle co normalny, bo mimo wszystko wysłannika ciemności tak nazwać się nie da. Widziałabym przy Dorze - na stałe - kogoś bardziej niż postrzelonego, ostro szurniętego, widzącego świat inaczej niż reszta ludzi i istot magicznych, i przez to silnego - tyle, że silnego nienachalnie, spokojnie, kogoś, kto na pierwszy i setny rzut oka wygląda na miłego, nieproblematycznego gościa, a kiedy zobaczysz zęby, już jest za późno. Bo Miron, jako stary wyjadacz chleba tfu!, siarki znany w środowisku Thornu, nie może się pochwalić takimi przymiotami. Ja lubię zamaskowane żmije, a nie dużego, hałaśliwego zwierza, przed którym odczuwa się nabożny (w tym wypadku niebożny) lęk. 8-)
_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-08, 20:42   

Moje miłe, ja też uwielbiam Witkaca, jakkolwiek nieskromnie to brzmi, jak cholera. I jest mi go za mało w serii, ale co zrobić, jakoś nijak nie mogłam go w śledztwa powplątywać, choć nie jest prawdą, że nie ma go w 2 tomie, jest, co więcej szykuję dla niego małą niespodziankę, romantyczną poniekąd, ale nie z Dorą ;-) żeby nie pozbywać się Witkaca musiałam go szamanem zrobić, by po odejściu z policji Dora miała jeszcze z nim pole zaczepienia. 3tom rozgrywa się w sporej części poza Thornem, 4 też, więc i Witkaca jest mniej, ale wraca chłopina w 5 i trochę go pomęczę. Ja sobie zresztą myślę, że Witkacy zasługuje na więcej niż epizod, rozmyślam czy jakieś dłuższe opowiadanie, a może nawet powieść nie mogłaby się Witkacemu przytrafić, taka trochę zabawna, trochę depresyjna historia detektywistyczna w chandlerowskim stylu, sama jeszcze nie wiem czy z czasu zanim odkrył kim jest czy już po, obie wersje mają w sobie coś intrygującego ;-)
_________________
  
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2012-05-08, 20:52   

Jada napisał/a:
Moje miłe, ja też uwielbiam Witkaca, jakkolwiek nieskromnie to brzmi, jak cholera


Ja też, ja też. Więc zgodnie z des -> szamani-ćpuni rulez!

Jada napisał/a:
co więcej szykuję dla niego małą niespodziankę, romantyczną poniekąd, ale nie z Dorą ;-)


<dybie groźnym okiem, po czym niechętnie kiwa głową i wzdycha>
No dobrze, mogę to przyjąć. Ale ten ktoś ma być jego wart. I ma być kobietą. Taką w sam raz dla niego, a nie jakąś pustą barbie. Bo inaczej włamię się do ciebie i ci go porwę ^^ I będzie mój <śmieje się obłąkańczo>

destrakszyn: My jeszcze ze sobą o prawach do posiadania pogadamy, lepiej się strzeż...

Jada napisał/a:
Ja sobie zresztą myślę, że Witkacy zasługuje na więcej niż epizod, rozmyślam czy jakieś dłuższe opowiadanie, a może nawet powieść nie mogłaby się Witkacemu przytrafić, taka trochę zabawna, trochę depresyjna historia detektywistyczna w chandlerowskim stylu, sama jeszcze nie wiem czy z czasu zanim odkrył kim jest czy już po, obie wersje mają w sobie coś intrygującego ;-)


Tak! Tak, tak proszę! <skaczę w górę i nagle pada na kolana> Błagam! Och już nie mogę się doczekać xD Będę wierną służką na wieki :mrgreen:
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-08, 20:57   

Loleczka, co ja bym przez całe wieki ze służką robiła? Hm... chyba że sprzątać lubisz, bo to zmienia postać rzeczy... A włamywać się nie radzę, jak byś go nawet wykradła nasza Destrukcyjna Esencja Wszechświata na pewno znalazłaby jakiś niecny sposób, by uszczknąć kawałek dla siebie. Niech już biedak zostanie w jednym kawałku
_________________
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2012-05-08, 21:07   

E tam, my się z Des jakoś będziemy wymieniać. Chyba. Raczej.
A sprzątać mogę jedynie przy muzyce. Inaczej ani rusz xD

Koniec końców, wracając do tematu. Chciałabym zobaczyć minę Mirona i Joshui jak Dora będzie przyprowadzać swoje randki do domu xD Na prawdę :mrgreen:
Spoiler:

Poza tym Joshua i Dora nie mogą ze sobą współżyć, ale wszystko inne jest możliwe

:twisted:
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-05-08, 21:13   

Loleczka napisał/a:
Spoiler:

Poza tym Joshua i Dora nie mogą ze sobą współżyć, ale wszystko inne jest możliwe


Spoiler:

A kto powiedział, że nie może? Dla chcącego nic trudnego :-P Dora może zatrzymać cykl, on w potężnym akcie desperacji (tudzież pożądania) mógłby zrezygnować z bycia jej strażnikiem i voila! Albo jeszcze lepiej - gdyby sprawy naprawdę przybrały poważny obrót, to przecież mogliby się tam pobrać albo po prostu być razem, a on żeby ułagodzić radę anielską zająłby się trochę na poważniej swoimi obowiązkami i voila! Widzisz jak to działa 8-) Dla chcącego, nic trudnego, moja droga 8-)



Ja tam lubię wszystkich chłopaków, O Joshui jeszcze za mało wiem, tak więc jakieś głębsze uczucia zostawiam na później :-P
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2012-05-08, 21:29   

Oksa napisał/a:
Spoiler:

Dora może zatrzymać cykl, on w potężnym akcie desperacji (tudzież pożądania) mógłby zrezygnować z bycia jej strażnikiem i voila!



Spoiler:

Przecież by chłopak wrócił za biurko! Tego to nawet własnemu wrogowi nie życzę. Te papierzyska, brrr... I ciągle miałby na karku Gabriela i Rafaela o ustatkowanie się i spłodzenie małych aniolątek.



Wydaje mi się, że on nie bardzo chce być w związku. Przynajmniej takim poważnym. Wolałby raczej być z Dorą na razie "friends with benefits."
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
Yasna 
Wielbiciel Ciemności
Yasna


Dołączyła: 25 Cze 2012
Posty: 5
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-06-25, 23:35   

Dobra, Yasna się melduje, czyta po kolei i dorzuca swoje trzy grosze, mało odkrywcze, ale dopiero się rozkręcam :mrgreen:
Po pierwsze, jestem kolejną w kolejce, która zębami w podłowę wali przed Witkacem. Bez mrugnięcia okiem poszłabym przez rozżarzone węgle, gdyby mi kazał. Na szczęście oparzenia przy takim przechodzeniu, są praktycznie niemozliwe, potwierdzone naukowo :-P
Po drugie, mnie nie przeszkadzają ani parki, ani trójkąty, ani czworokąty, ani żadne inne konfiguracje. Przyjmuję wszystko z dobrodziejstwem inwentarza :-)
Po trzecie nie można zapominać o wływie, jaki wywiera środowisko na przebywające w nim osoby. Nie ma więc co się dziwić, że Miron w towarzystwie Joshuy zlekka "zanielał", a i Joshua ma "diabełka za skórą". Strach się bać, jak wpłynie na nich temperament Dory, gdy już zadomowią się w trójeczkę na dobre. Przyznaję, że czekam na to z wypiekami na twarzy i szatańskim rechotem w głowie.
I na koniec pozdrowienia dla Lucka, za kwiaty od którego oddałabym, no, co najmniej pół duszy .
_________________
Yasna z kotem na ramieniu
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2012-06-26, 12:13   

O żesz, Yasna, widząc twoją ulubioną lekturę oniemiałam ;) Połechanam, że hej. A twój kot na zdjęciu wygląda jak starsza o jakiś miesiąc wersja mojego nowego koteczka, charakternego szczawika o imieniu Szuja ;) Jak ma na imię twój? Witam serdecznie na forum i odnotowuję w pamięci uwagi ;) Kółko Witkacowskie przyjemnie rośnie ;) Detektyw - szaman o sile bojowej komara widliszka widać ma w sobie to coś ;) Uważaj, może się ktoś zgłosić po te pół duszy z bukietem irysów w dłoni - to idealny sezon na irysy :-P
_________________
 
     
Yasna 
Wielbiciel Ciemności
Yasna


Dołączyła: 25 Cze 2012
Posty: 5
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-06-26, 18:53   

No jak nie ma być ulubiona, skoro przeczytałam ją w pół wieczora, a potem pół nocy nie spałam, bo szczękościsku od uśmiechu dostałam. Takich rzeczy się nie zapomina :-D Poza tym, sama bardzo chętnie pod jakąś magię się podpisze, oj musiał się ktoś z moich przodków z jakąś wiedźmą skumać, bo w mojej skromnej osobie (hahah, Yasna wlewaj sobie dalej!!) dar takowyż czasem się budzi i niewinnych ludzi starszy. Jakoś dziwnie na mnie co niektórzy patrzą, jak mówię im co myślą lub co się zdarzy, Kurna no, szkoda, że to na lotka nie działa :-P
A kocidło.... przebrzydłe i kochane ma dumne dwa lata i wychował mnie sobie jak chciał. Z wypisanym na pyszczku imieniem Marian do nas przybył, łaskawie Mańkiem pozwala się nazywać. Co nie zmienia faktu, że jako kastrat Manią przeze mnie nazywany bywa :-P Akurat o to się nie obraża, za to o wiele innych spraw owszem...
Za porządny bukiet irysów może nawet 3/4 duszy bym oddała :twisted:
_________________
Yasna z kotem na ramieniu
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-01-17, 14:14   

Co nieco o naszym trójkącie romantycznym uzewnętrzniłam się w temacie o Joshui, ale tutaj postanowiłam grzecznie dorzucić jeszcze swoje trzy grosze.

Otóż, gdybym miała rozpatrywać sytuację, że jednak związek Miron-Dora nie wychodzi, a Joshua nie stara się znaleźć swojej własnej drogi, to zdecydowanie jestem za tym, że Dora będzie z kimś zupełnie innym. I nie zrozumcie mnie źle, wcale nie jestem jakoś wielce za tym, żeby była z Mironem, w sumie jest mi to obojętne - mogą przecież spróbować, ale się rozstać, nie trzeba zaraz zostać z jednym po wsze czasy ;-) Bardziej chodziło mi o to, że się odseparuje totalnie i seksualnie od obydwu - naturalnie bez zrywania przyjaźni czy mieszkania razem - nie dając żadnemu z nich forów ani podstaw do tego, że mogłoby coś między nimi być. Bez względu na to czy taki związek byłby możliwy (Miron), czy nie (Joshua). O! ;-)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2013-05-11, 13:36   

Znowu przeczytałam obie książki i opowiadania.
Spoiler:

I tak się zastanawiam nad związkiem Witkaca i Katii. Czy ma jakąś szansę na dłuższy czas? Pasują mi do siebie. Dwie istoty magiczne, przyjaciele Dory, dobrze by im chyba razem było w stałym związku

 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-05-11, 18:42   

Czarownico, co nieco na ten temat pojawi się w książce o Witkacym, nad którą właśnie siedzę. Mam spory dylemat w kwestii tego związku. Musiałam sobie odpowiedzieć na pytanie: gdzie każde z nich widzi się za pięć, dziesięć lat. :) Jak myślicie?
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org