Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ostatnio przeczytane
Autor Wiadomość
Wolf 
Nawiedzony Praktykant Grabarza

Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 144
Wysłany: 2017-01-02, 12:39   

Jim Butcher "Cold Case" z antologi Shadowed Souls

“Cold Case” to opowiadanie z universum Harrego Dresena, ale bez niego samego. Bohaterami są Molly Carpenter i strażnik Ramirez. Wiem że w Polsce jesteśmy dopiero w połowie serii, ale że nie mogłem sie doczekać to postanowiłem pomęczyć pozostałe tomy i dostępne opowiadania moim kulawym angielskim. O akcji nie mogę nic napisać żeby nie zaspojlerować niewydanych tomów (w tej chwili nawet króciutki oryginalny opis jest dużym spojlerem) najkrótsza możliwa recenzja to dwa słowa "jest dobrze" Butcher nie wydaje kolejnych tomów jakoś specjalnie szybko, ale nawet opowiadanie pisane pod zmówienie do antologii trzyma poziom i dobrze wpasowuje sie do poznanego świata. Mam też wrażenie że jakby ktoś przeczytał tylko 2 pierwsze tomy a następnie to opowiadanie to mógłby odnieść wrażenie ze to nie do końca to samo universum. Pierwsze kilka tomów to czysta rozrywka i wiadomo że ci dobrzy wygrają mając przy okazji trochę zabawy. Natomiast im późniejszy tom, tym więcej pojawia sie szarej strefy. Dobrzy niby dalej wygrywają, ale koszty tych zwycięstw są coraz wyższe a i same zwycięstwa mniej jednoznaczne. Podobnie jest w “Cold Case” Molly niby osiąga swój cel, ale nic nie jest już czarno-białe. Moim zdaniem dobrze to robi i opowiadaniu i całej serii.

Polecam (i czekam na kolejne tomy po polsku)
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 23
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2559
Skąd: skc
Wysłany: 2017-02-09, 20:07   


Tytuł: Dwór mgieł i furii
Autor: Sarah J. Maas

Tytuł oryginalny: A Court of Mist and Fury
Wydawca: Uroboros
ISBN: 978-83-280-2175-4
Liczba stron: 768
Wymiary: 135mm x 202mm
Okładka: miękka
Tłumaczenie: Jakub Radzimiński

Opis:

Nowa, jeszcze mroczniejsza i bardziej zmysłowa odsłona bestsellerowej serii Dwór cierni i róż.
Po tym, jak ocaliła Prythian, Feyrę czeka długie i szczęśliwe życie u boku ukochanego Tamlina. Do czasu, gdy o spłatę długu nie upomni się najniebezpieczniejszy z fae – Rhysand, Książę Dworu Nocy. Feyre wie, że nie powinna mu ufać, ale jego informacje wyjaśniają wiele podejrzanych zachowań Tamlina. Tymczasem nad Prythian nadciąga widmo kolejnej wojny, a Feyre znowu może okazać się jego jedyną nadzieją. O ile zawierzy właściwej osobie.

Komentarz:
Patrząc po „Szklanym tronie” oraz „Dworze cierni i róż” można zauważyć, że Sarah J. Maas wypracowała dla siebie pewną strategię. Najpierw – w pierwszym tomie – autorka prezentuje nam świat, rozstawia pionki, przedstawia zasady. I czytelnik mógłby sądzić, że kontynuacja również zostanie poprowadzona w tym tonie. Tyle że Sarah J. Maas lubi bawić się fabułą oraz bohaterami i uwielbia zmiany. W „Dworze mgieł i furii” pisarka dokonuje przetasowania, porzuca w pewnym stopniu ustalony w pierwszej części porządek, dodając nowe elementy, urozmaicając akcję, nadając jej dynamizmu i pewnej nieprzewidywalności.
Spoiler:

W sumie autorka nie kryła się szczególnie z tym, że chce rozłączyć Tamlina i Feyrę, więc to nie było szczególnie zaskakujące, ale też z pewnością te książki nie są zwyczajnie proste. To samo było z „Szklanym tronie” – najpierw mieliśmy historię zabójczyni, która stara się przeżyć, a potem nie wiadomo kiedy wszystko narosło i okazało się, że lada chwila bomba wybuchnie nam w twarz. :-P Nie mogę powiedzieć, że mi się to nie podoba – przynajmniej nie utkniemy w martwym punkcie. ;-)

Ważną zaletą książek Sarah J. Maas są bohaterowie – za każdym razem wyraziści, żywi, ciekawi, stanowczy, z pazurem. Uwielbiam silne postacie i takie właśnie można znaleźć u tej autorki. Feyra już w poprzednim tomie zademonstrowała, że ma charakterek, potrafi się odgryźć i daleko jej do zwiewnej „leliji”. Tutaj ponownie to prezentuje, a w dodatku pokazuje, że nie jest robotem, również ma słabości i nie zawsze potrafi sobie poradzić samodzielnie. W kontynuacji „Dworu cierni i róż” bliżej poznajemy Rhysanda, co pozwala nam na głębsze zajrzenie do Dworu Nocy – budzącego trwogę i obrzydzenie nawet wśród innych fae, którzy stronią od terenów należących do Rhysa. No i hej, wcale się nie dziwię, że co i rusz w internetach rzucały mi się w oczy różne wariacje na temat zdania „Rhys jest mój”. :-P Autorka wyjątkowo dokładnie skroiła go na miarę dla czytelniczek – no hej, chłopak bez skazy, mimo tych wszystkich jego przewin. Poza tym… Czy tylko mnie nachodziło skojarzenie z serią Czarne Kamienie? Wielokrotnie różne elementy przypominały mi o tamtym cyklu – Rhys i jego podobieństwo do Daemona i Lucivara, pewne cechy ras żyjących tu i tam, a także atmosfera unosząca się w powieściach Anne Bishop i w pewnym stopniu pojawiająca się również w „Dworze…”.

Na pewno niezaprzeczalną zaletą jest fakt, że „Dwór mgieł i furii” ogromnie wciąga. Siedziałam nad nim do późnej nocy, nie mogąc się oderwać od lektury. ;-) Niby młodzieżówka, niby nie ma tu nic niepowtarzalnego, niby widać, że Rhys jest aż nazbyt idealny, a jednak… No chwyciło. :-P
Spoiler:

Jedynie na koniec autorka nieco odpłynęła w bajkowy świat, ale z drugiej strony – jak się już okazało, że wszystko było ustawione – nie było to ostatecznie aż tak rażące. Aczkolwiek mam tę swoją awersję do zbyt podniosłych zdarzeń czy nierealnych zwrotów akcji. Nie da się jednak zaprzeczyć, że jestem strasznie ciekawa, co czeka bohaterów.

Niestety pewien mankament tego ciekawego obrazka stanowi tłumaczenie, które nie zawsze było do końca zrozumiałe – niektóre zdania były tak mgliście zapisane, że bez powtórnego przeczytani nie byłam w stanie stwierdzić kto, co, gdzie (a czasem nawet i ono nie pomagało). Na szczęście takie momenty nie zdarzały się zbyt często, przez co te niedoskonałości są niewielką wadą, która ginie w zestawieniu z zaletami. Pewnie nawet bym o tym teraz nie wspomniała, gdyby dosłownie z kilka dni temu nie uwierał mnie dokładnie ten sam problem z „Naznaczoną” Anne Bishop – tam tłumaczka sobie poszalała. :-?

„Dwór mgieł i furii” jest świetną kontynuacją i w mojej opinii przebija swoją poprzedniczkę. Z niecierpliwością czekam na „A Court of Wings and Ruin”, który już lada moment wyjdzie w oryginale, a potem – mam nadzieję – bez większej zwłoki i u nas (wydawnictwo Uroboros wspomniało coś o wydaniu jeszcze w tym roku).
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 47
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 240
Skąd: Piastów
Wysłany: 2017-02-13, 07:08   

Sophie napisał/a:
... I czytelnik mógłby sądzić, że kontynuacja również zostanie poprowadzona w tym tonie. Tyle że Sarah J. Maas lubi bawić się fabułą oraz bohaterami i uwielbia zmiany. W „Dworze mgieł i furii” pisarka dokonuje przetasowania, porzuca w pewnym stopniu ustalony w pierwszej części porządek, ...

Jak dla mnie takie zmiany dla zmian to za dużo. Oczywiście, bez żadnych niespodzianek byłoby nudno, ale przekształcenie jednej z głównych pozytywnych postaci w dupka i zmarginalizowanie większości głównych bohaterów z poprzednich tomów nie wyszło książce na dobre. Moim zdaniem, ta część jest po prostu słabsza od poprzedniej, dodatkowo brakowało jakiegoś głównego motywu z którym pisarka "flirtowałaby" z czytelnikiem - mam na myśli czegoś w rodzaju tematu Pięknej i Bestii z 1 części. No chyba, że takim czymś miała być przyciężkawa idea, że czarne jest białe, białe jest czarne a z kolorami to bywa różnie. Psuło mi to trochę radość czytania i wprowadzało element przewidywalności, czyli chyba odwrotnie niż to sobie autorka zamierzyła. Poza tym, cała ta część nic nie zamyka, nie jest jakąś kompletną historią a tylko wprowadzeniem do następnej części. Czyli coś jak film przerwany w połowie. I te 2 rzeczy mnie najbardziej drażniły.
 
     
attra 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 27 Mar 2013
Posty: 98
Wysłany: 2017-02-27, 20:28   



HEL 3 - Jarosław Grzędowicz

Opis wydawcy:

Wyobraź sobie, że jest pierwiastek, który stanowi niewyczerpane źródło energii.
Dwa tiry tego surowca starczą, by zapewnić energię elektryczną dla USA na cały rok.
Jest tylko jeden problem… Złoża znajdują się na Księżycu.

Rok 2058.
Zdehumanizowany świat, gdzie omnifony zastąpiły więzi społeczne, filmiki z MegaNetu wyparły media i kulturę, a iwenciarze stali się bogami informacji.
Świat, gdzie koncerny i rządy podzieliły się władzą w hodowaniu miliardów bezrefleksyjnych konsumentów, staje na krawędzi konfliktu.

Norbert, iwenciarz z zasadami, wierzy, że mocna i odpowiednio podana informacja może wstrząsnąć i obudzić społeczeństwo. Tylko czy jednostka rzucona między stalowe walce systemów jest w stanie przeżyć dostatecznie długo, by coś zmienić?

Moja Opinia:


HEL 3 Jarosława Grzędowicza, to długo wyczekiwana przeze mnie powieść autora.
Od czasu ostatniego tomu Pana Lodowego Ogrodu systematycznie przeglądałam internet, czekając na informacje o jego nowej książce.

Akcja HEL3 dzieje się w nie tak odległej przyszłości, bo w roku 2058. Świat, który przedstawia autor to miejsce, gdzie omnifony sterują całym życiem człowieka, gdzie prąd i woda są reglamentowane, a nakazów, zakazów i przykazów jest więcej niż dni w kalendarzu.
W tym świcie króluje MegaNet, a tzw. iwenciarze dostarczają głównych informacji i newsów ludziom.
Więzy międzyludzkie praktycznie nie istnieją, życie toczy się wirtualnie, a ci co się temu sprzeciwiają i chcą żyć po swojemu, są pacyfikowani w imię „pomocy”.

Głównym bohaterem jest Norbert – iwenciarz, polujący na dobry temat, który da mu możliwość zarobienia dużych pieniędzy i czas na wytropienie kolejnego tematu.
Norbert prócz korzystania z wszystkich możliwości i osiągnięć techniki, ma w sobie coś, co już praktycznie zanikło – potrzebę robienia czegoś ważnego.
Właśnie przez to wpakuje się w sytuację, której następstwem będzie szalona wyprawa na księżyc.

Czytając jaką wizje przyszłości zaserwował mi autor, miałam ochotę przetrzeć oczy z niedowierzania i wykrzyknąć, że to jest jakiś sen szaleńca.
Sposób ukazania Europy, układu sił i geopolityki sprawiał, że ciężko było uwierzyć, że coś takiego w ogóle mogłoby być możliwe. Europa w wizji autora, to miejsce gdzie każde państwo jest „opiekuńcze”, gdzie człowiek jest śledzony na każdym kroku, gdzie mówi się mu jak ma żyć każdego dnia. Każde odchylenie od „norm” jest niebezpieczne i budzi zainteresowanie władz.
Jednak patrząc na różne normy unijne, zakazy i nakazy, które mamy już teraz, autor zasiał we mnie ziarno niepewności, że może jednak, w przyszłości…

Co do samej fabuły, nie jest ona goniącą na łeb na szyję akcją. Autor sporo czasu poświęca na dokładne ukazanie czytelnikowi, w jakim świecie żyje Norbert i jakimi prawami/układami jest on przepełniony.
Akcja mimo, że niespieszna, jest bardzo wciągająca. Wszystko co spotyka Norberta sprawia, że bohater ma coraz większą świadomość tego, że jego życie jest zagrożone, że w każdej chwili może zostać namierzony, złapany i nikt się tym nie zainteresuje.
Autor buduje klimat niepokoju, lęku, paranoi. Chwilami akcja mocno przyspiesza, aby zaraz potem znów zwolnić i znów przyspieszyć. Jest nierówna, ale to potęguje klimat, który autor sprawnie buduje.
W powieści nie ma niczego pozytywnego. Ludzkość nic się nie zmienia, nadal łaknie władzy, potęgi, nie liczy się z nikim i niczym. Politycy, oligarchowie, ludzie mający ogromne majątki, a dzięki temu władzę, żyją pełnią życia. Jednocześnie cała reszta społeczeństwa jest otumaniona wirtualnym życiem, przekonana, że wszystkie te nakazy, zakazy itd. są dla ich dobra.

W pewnym momencie, pod koniec powieści, byłam przekonana, że to dopiero pierwszy tom serii. Jednak zakończenie – mocne i z przytupem – sugeruje, że jednak nie, że to już koniec.
Choć autor nie odmówił sobie zostawienia małej furtki, dzięki której będzie mógł powrócić do Norberta i kontynuować opowieść o jego przygodach.
HEL 3, to twarde SF, bez idealizowania i optymistycznej wizji przyszłości. Wszystkie rozpoczęte wątki łączą się ze sobą, choć ja uważam, że w powieści jest kilka smaczków, które mogą być informacją, że to jednak nie pojedyncza powieść, ale dopiero pierwszy tom.
Na to właśnie liczę, bo nie mogę uwierzyć, w takie zakończenie.

Jarosław Grzędowicz ma lekkie pióro, w plastyczny sposób ukazuje swoją wizję przyszłości. Jego bohaterowie, to postacie, które mimo wszelkich osiągnięć techniki, tęsknią skrycie za starym światem z początku dwudziestego wieku, gdzie to co ludzie robili miało sens, gdzie istniały przyjaźnie, a ludzie potrafili ze sobą rozmawiać w realnym życiu.
Prócz Norberta są jeszcze bohaterowie drugoplanowi, których można od razu polubić, choć nie odgrywają oni tak ważnej roli w powieści.
Główne skrzypce gra niezmiennie Norbert i to w jaki sposób odkrywa „szaleństwo” świata, w którym przyszło mu żyć. Wystarczyło mu kilka dni bez omnifona, aby patrzeć na wszystko dookoła własnymi oczami.

HEL 3 skłania do refleksji, do zastanowienia się nad tym, jak bardzo smartfony, portale społecznościowe i wirtualny świat odsuwają od siebie ludzi. Roztacza mocno pesymistyczną wizję tego, do czego może to doprowadzić w przyszłości.

Na mnie ta powieść zrobiła duże wrażenie. Jest dopracowana w każdym szczególe, z dbałością o detale. I nawet kilka „dłużyzn” mnie nie nudziło.
Polecam fanom autora oraz tym, którzy lubują się w dobrze napisanym SF.
_________________
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 23
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2559
Skąd: skc
Wysłany: 2017-04-15, 14:33   


tytuł: Ogień i woda
autor: Victoria Scott
tłumaczenie: Marzena Dziewońska
cykl: Ogień i Woda (tom 1)
wydawnictwo: Iuvi
tytuł oryginału: Fire&Flood
data wydania: 17 czerwca 2015
ISBN: 9788379660155
liczba stron: 368

Opis:
W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?

Komentarz:
W bibliotece natrafiłam na „Ogień i wodę”, a że tytuł wiele razy przewinął mi się przed oczami, postanowiłam się za niego zabrać. Jak to ja, nie zaglądałam do opisu, więc nie wiedziałam, co mnie czeka.
Pierwsze otworzenie książki okazało się rozczarowujące. Już na początkowych stronach autorka zaprezentowała swoją bohaterkę jako pustą, niesamowicie głupią i skupioną na siebie idiotkę. Zanim doszłam do dwudziestej strony, miałam ochotę dać sobie spokój z tą szmirą. Nawet zajrzałam na LC w poszukiwaniu ocen, by sprawdzić, czy już do końca jest tak źle. Jednak oceny były wręcz bardzo dobre, a komentarze raczej pozytywne. Postanowiłam więc jeszcze trochę się pomęczyć. I fakt, potem było już nieco lepiej, chociażby dlatego, że autorka nie podkreślała w każdym akapicie jak głupia i pusta jest główna bohaterka (robiła to tylko średnio co stronę-dwie). Coś tam zaczęło się nawet dziać, aczkolwiek akcja przez cały czas była naciągana jak guma w gaciach, a dziury logiczne wielkie jak po przejeździe czołgu. W zamierzeniu miało to być zapewne coś na kształt „Igrzysk śmierci”, tylko coś „nie pykło” po drodze. Niemniej udało mi się dotrzeć do końca. I powiem tak - wyłączając strasznie irytującą bohaterkę - ta powieść jest tak letnia, nijaka i bez charakteru, że jestem pewna, że za dwa tygodnie nawet nie będę pamiętała, że ją czytałam.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
attra 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 27 Mar 2013
Posty: 98
Wysłany: 2017-04-15, 15:14   

Sophie napisał/a:
W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak.


gdy opis książki zaczyna się od takiego lub podobnego zdania, daję sobie spokój z lekturą.
Już tyle razy rozczarowały mnie książki opisane jak powyżej, że doszłam do wniosku, że nie warto marnować czasu.
_________________
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 23
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2559
Skąd: skc
Wysłany: 2017-04-15, 20:09   


tytuł: Szóstka Wron
autor: Leigh Bardugo

tłumaczenie: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
cykl: Szóstka wron (tom 1)
wydawnictwo: Mag
tytuł oryginału: Six of Crows
data wydania: 28 września 2016
ISBN: 9788374806664
liczba stron: 496

Opis:
Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok.
Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne:
– włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy)
– uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
– przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)
Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.

Komentarz:
Książka ta chodziła za mną już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie składało się, żebym ją kupiła. Gdy jednak zobaczyłam, że jest dostępna w bibliotece, nie wahałam się ani chwili. Podchodziłam do niej jednak z pewną rezerwą, bo choć oprawa była piękna, miałam pewne obawy co do autorki – o ile dobrze pamiętam, pierwszy tom poprzedniej jej serii nie zrobił na mnie dobrego wrażenia.
„Szóstka wron” jednak z całą pewnością wrażenie zrobiła dobre. Ciekawa, zaskakująca, wciągająca fabuła, którą w dodatku czytało się bez najmniejszych trudności, a strony upływały niezauważenie. Do tego interesujący, różnorodni bohaterowie i świetny pomysł na świat. Naprawdę mi się podobało i chętnie sięgnę po kontynuację. Przyjemna książka, która mimo że jest o nastolatkach, nie jest głupia i naiwna – bohaterowie są dopasowani do przedstawionej historii, co oznacza że są dojrzali, ale jeszcze nie „nudni”. Polecam serdecznie. :-)
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
attra 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 27 Mar 2013
Posty: 98
Wysłany: 2017-05-24, 16:59   

Komornik ++ Rewers
Autor Michał Gołkowski


Moja Opinia:
Pisarza Michała Gołkowskiego „poznałam” dzięki jego dwóm książkom ( o obu pisałam na blogu), Komornik oraz Moskal.
Już po lekturze Komornika doszłam do oczywistego wniosku, że pisarz ma fascynującą wyobraźnię.
Wczoraj skończyłam czytać Komornik++ Rewers i doszłam do kolejnego oczywistego wniosku, że wyobraźnia autora jest w takim samym stopniu fascynująca, co przerażająca.

Komornik ++ rozpoczyna się dokładnie w tym momencie, w którym zakończył się tom pierwszy.
Nie ma żadnego „pitu pitu”, czytelnik od pierwszego zdania wrzucony jest w sam środek akcji, a autor do ostatniej strony nie zwalnia, nie daje odetchnąć Ezekielowi, poniewiera nim jak tylko może.

W pogoni za Dłużnikiem, a przy okazji gościem, który zalazł mu mocno za skórę – Jonaszem – Ezekiel podejmuje się wyprawy na terytorium Rewersu, a to co tam zobaczy i czego doświadczy, będzie prawie jak podróż Dantego przez piekło. Tyle, że w niepowtarzalnym stylu Michała Gołkowskiego, ociekającego sarkazmem, humorem i niewybrednym językiem.
Oczywiście akcja powieści nie toczy się tylko w Rewersie, ale nic więcej napisać się nie da, żeby nie zdradzić fabuły.
Napiszę tylko, że choćbym nie wiem jak bardzo się starała, nie pomyślałabym nawet, że autor wymyśli taki właśnie rozwój akcji.

Pomysły jakie zaserwował czytelnikowi pisarz przyprawiały o ciarki, a w głowie kołatała mi się myśl „skąd on czerpie takie pomysły? W jaki sposób wpadł na coś tak… chorego”.
Blask był dla mnie chorym miejscem już w pierwszym Komorniku, ale Rewers, który poznajemy w drugim tomie bije wszystko na głowę.
Przez całą lekturę towarzyszyła mi mieszanka różnych emocji, fascynacja, rozbawienie, przerażenie, smutek i niekłamana radocha.
I zdziwienie. O tak. To najczęściej.
Bywały momenty, że myślałam „Jezu Chryste (później okazało się, że to wyjątkowo nietrafiony dobór słów), co ten Gołkowski znów wymyślił”

Akcja całej powieści jest bardzo dynamiczna, dzieje się bardzo dużo i co tu dużo pisać, jak zwykle Ezekiel ma pod górkę.
Choć w tym tomie, to nie jakaś tam mała górka, to takie Mount Everest wśród kłopotów i przeciwności losu.
Sam główny bohater to wciąż ten sam cyniczny Komornik, brutalny, walący prawdą prosto między oczy, z wyrzutami sumienia, co do których był pewny, że już dawno pochował je gdzieś na dnie swojej duszy.

Komornik ++ Rewers to absolutnie rewelacyjna książka. Nie sądziłam, że to możliwe, ale w mojej ocenie jeszcze lepsza od pierwszego tomu.
Świat Po, który stworzył autor jest w równym stopniu fascynującym co przerażającym miejscem.
W powieści nie brak sytuacji humorystycznych, które dzięki kwiecistemu językowi Ezekiela wywoływały we mnie ataki śmiechu. Sporo różnych przytyków i kpiny z tego co dzieje się obecnie na świecie, które wyłapie każdy, kto czyta, a nie tylko kartkuje książki.

Zakończenie nastąpiło w takim momencie, że mimo zachwytu, miałam też chęć mocno potrząsnąć autorem za taki numer.
No bo cóż mi teraz pozostaje? Tylko grzecznie czekać na trzeci tom, a jak już kiedyś pisałam, z cierpliwością u mnie bardzo krucho.


Książki czytam praktycznie wszędzie, nawet w komunikacji miejskiej w drodze do i z pracy. Dwa dni temu jadąc do pracy, usłyszałam taką wypowiedź młodego człowieka, który wraz z kolegą siedział za mną, na oko gimnazjalisty:
„patrz chłopie, taka stara babka, a czyta Komornika”.
Rozbawiło mnie to, bo prócz opinii o moim podeszłym! wieku, chłopak zapunktował, bo znał Komornika.

Na koniec chcę tylko wspomnieć o wspaniałych grafikach w powieści. Idealnie oddają klimat Komornika, stanowią świetne uzupełnienie fabuły.
_________________
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org