Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kometa
2012-04-25, 00:31
Dyskusja ogólna o Złodzieju Dusz
Autor Wiadomość
RustyAngel 
Wielbiciel Ciemności
Little Devil


Wiek: 31
Dołączyła: 13 Maj 2013
Posty: 33
Skąd: Leszno / Poznań
Wysłany: 2013-05-15, 18:40   

Ja tam sobie myślę, że jak mam pierwszą okładkę (którą notabene niełatwo było dostać przez Pyrkon i dopiero w małej maleńkiej księgarni dostałam^^) to jak wejdzie wznowienie to będę miała takiego prawie że białego kruka bo pierwszego wydania faktycznie już prawie nie można dostać ;)

a co do kolejności to ja zaczęłam jak Bóg i autorka przykazali od części pierwszej choć druga ze mną w aucie jeździła dobry miesiąc zanim dorwałam w końcu pierwszą i nie zawiodłam się... ale tak sobie myślę, że faktycznie jakby się uprzeć to wiele i tak jest wyjaśnione w drugim więc można i od niego zacząć... jak tak zrobiłam z "Zawód: Wiedźma" jak wymiotło część pierwszą z półek....zawsze można doczytać :D
 
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 35
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-05-16, 00:40   

Rusty, Złodziej w okładce z 1 wydania z roku na rok będzie bielszym krukiem, bo dodruki będą z 2 okładką :D Z tego co wiem, na rynku może jeszcze być w pierwszym obiegu od 30 do 50 książek, więc już teraz są rzadkie :)
_________________
 
     
mikjam
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-30, 00:14   

Pierwszy raz natknęłam się na informację o książce w jakimś wywiadzie z autorką. Urban fantasy po polsku, hmm... Jakoś długo nie mogłam się przekonać, żeby sięgną po tę książkę. Wiedźmy, diabły, wilkołaki - to wszystko jakoś nie kleiło mi się w głowie z polskimi realiami. No i żałuję, że zwlekałam tak długo.
Książka ma wszystko, co w urban fantasy uwielbiam - przede wszystkim główną bohaterkę o ironicznym poczuciu humoru, "babę z jajami", która nie czeka na księcia na białym koniu, tylko z każdych tarapatów próbuje wyplątać się sama. Jada czy też Dora, to bohaterka, której blisko do Anity Blake czy Cat Crawfield. Z Anitą łączy ją przede wszystkim przekonanie, że najkrótsza droga do serca mężczyzny, to te kilka centymetrów nożem przez żebra ;) Dorę polubiłam od razu za cięty, niewyparzony język i zamiłowanie do dobrej muzyki.Nie sposób nie polubić też bohaterów drugoplanowych - zaczynając od piekielnego Mirona i anielskiego Joshuy, kończąc na tych bardziej pobocznych, jak Witkacy, Anita, mała chochlik czy cyklop z ulubionego baru Dory. Wszystkie poboczne postaci są świetnie zarysowane i dają łącznie mieszankę wybuchową. Uwielbiam też wartką akcję, którą serwuje nam autorka Akcja nie zwalnia tempa od pierwszych stron do ostatnich, dzięki czemu nie byłam się w stanie oderwać od książki. No i jeszcze jedna rzecz - ta której się na początku najbardziej bałam. Powiązanie Polski ze światem magicznym wcale nie było takie złe, jak myślałam. Co więcej, cudownie było znaleźć się choć raz w serii urban fantasy w realiach polskich, chodzić cudnymi uliczkami Torunia i pojechać nad Bałtyk - po całej serii książek dziejących się w Chicago, Nowym Jorku, Nowym Orelanie, cudnie było przespacerować sie z główna bohaterką po miejscach, które tak dobrze znam.
Książka jest cudowna i uplasowała się wysoko w zestawieniu moich ulubionych książek, nie mniej mommentami miewałam małe deja vu. Momentami miałam wrażenie, że gdzieś już to było, gdzieś to widziałam i gdzieś czytałam. Niemniej trójką głównych bohaterów sprawdza się wspólnie cudownie i są naprawdę zgraną i oryginalną "rodziną".
I już niecierpliwie czekam na część trzecią przygód Dory:D


A co do okładek, no to cóż... widywałam już gorsze ;) Niemniej, ehh... chyba pomimo tego, że kupiłam już 1 część to dokupię sobie też tą z nowa okładką, żeby ładnie kolekcjonersko na półeczce wyglądało - taki fetysz :P
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 36
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2014-05-15, 09:02   

A ja dopiero na pierwszym tomie. Podejście drugie do opowieści o Dorze.
Za pierwszym razem odpadam po 2 stronach opowiadania publikowanego chyba w NF. Potem był wielki szał na książki, co nigdy nie zachęca mnie do sięgniecie po jakąś pozycje. Miewam jakoś zawyżone oczekiwania jeśli wszyscy sobie coś chwalą ;)
Tak więc po latach robię drugie podejście. Dotarłam do strony 60 i mam dość mieszane uczucia ale na razie przeważa chęć dowiedzenia się co będzie się działo.
No zobaczymy, Briggs mnie ostatnio pokonała może Dora nie pokona ;)


------------

No i skończyłam.

Jako, że pewnie spoileruje to ukrywam:

Spoiler:

Na początku nie powiem, zapowiadało się ciekawie. Może książka nie porwała mnie ale miałam nadzieję bo przynajmniej nie zniechęciła mnie od pierwszych kilku stron.
Najbardziej podobała mi się cześć dziejąca się w prawdziwym Touniu. Pierwsze sceny z morderstwem starszej pani w tle czy zwierzyniec nastrajały mnie pozytywnie. Postać Witkacego również niczego sobie była, chyba zresztą moja ulubiona. Na punkcie głównej postaci może nie oszalałam ale grzecznie czytałam dalej. A potem dalej i dalej.

Niestety czym dalej tym gorzej było dla mnie. Pomysł na dwa rożne śledztwa był super. Sporym więc rozczarowaniem było to jak szybko bohaterka rozstała się z tym ciekawiej zapowiadającym w realnych świecie się na rzecz, tego o którym nic nie wiedzieliśmy w sumie. I w ramach którego mogliśmy poznać dokładnie co bohaterka do której knajpy i jak będzie zakładać. Właściwie pod koniec rajdu po knajpach nadal wiedzieliśmy wiele więcej o tym, co ona ma w szafach i jakie fantazje Mironowi i jej powstają w głowach niż o tym z czym bohaterka ma do czynienia. I to chyba mnie bolało bardzo w tej książce mnóstwo było o niczym.
Były momenty, w których można było przeskoczyć wiele stron gdzie on jej prawił komplementy i słodził a ona znowu mówiła mu jak nie powinien za to nam opowiadała jak to jednak chętnie by z nim no ale biedna nie może bo ta przyjaźń... Myślę, że można by wywalić połowę z tych opisów a czytelnik nadal miał by pełen obraz sytuacji zastanej. Pomijając, że gdzieś tam w tle przyjaciółka bohaterki cierpiała a ona miała tyle czasu na drinki i fantazje.

Tak więc chętniej bym na tym miejscu poczytała coś o którymś śledztwie. I tu chyba bolączka największa. Bo o nich niewiele jest w książce. Elementy magicznego śledztwa przynajmniej pojawiały się jako wstawki między romansowaniem z przyjaciółmi nagłownej bohaterki choć i tak punkt kulminacyjny pojawia się na tyle przed końcem książki, że czytający zastanawia się czy coś mu umknęło. Ale rozwiązanie zagadki pani Kozanek woła o pomstę przynajmniej przy użyciu w głównej roli drutów. Szkoda, na prawdę szkoda tak psuć fajnie zarysowaną zagadkę.

Pomijając już stały element, że ona jedna i ich dwóch a tutaj mamy jeszcze właściwie całe stado samców bo do głównej bohaterki wszyscy lgną. I człowiek miał taką cichą nadzieję, że Joshua to jednak nie będzie fanem głównej bohaterki, który ukrywa to przed całym światem i tak na prawdę okaże się coś całkiem innego i wszystkich nas tym zaskoczy ale ale no cóż, nadzieję można sobie mieć. A koniec końców skoro wszyscy tak bardzo chcą powstrzymywać swoje galopujące zapędy to oczywistym będzie, ze muszą ze sobą zamieszkać. Są motywacje, których na prawdę nie zrozumiem.

To chyba mniej więcej tyle, co pamiętam. Tak więc niestety nie stałam się fanką Dory. Może nie wkurza mnie tak jak pani mechanik samochodowy, bo do Dory przynajmniej czasami dociera, że sama z wszystkimi nie wygra i pomoc to dobra sprawa. Z drugiej strony ma całkiem przypakowanych przyjaciół i to mam wrażenie, sprawia, że cokolwiek na jej drodze nie stanie to jak nie diabeł skopie temu tyłki to anioła przyśle a jak nie to pomacha immunitetem komu trzeba przed nosem a potem skopie im tyłki ;)




Podsumowując po tom następny raczej nie sięgnę bo za bardzo mi się dłużyła i miejscami brnęłam przez nią.
Oczywiście wszytko powyżej to moje zdanie i całkowicie można się z nim nie zgadzać. Zdanie pewnie dość chaotyczne zresztą.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
LubiePlacki
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-15, 20:43   

Opinia, którą przedstawiam jest moją osobistą i nikomu jej nie narzucam. Książka została przeze mnie przeczytana w całości.
Spoiler:


- główna bohaterka jest Mary Sue, czy się to komuś podoba czy nie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mary_Sue). Już nie wspomnę o końcu książki i jej powiększonej mocy, nowych zdolnościach, ani o drugim tomie.

- nie podoba mi się magiczne imię Dory, pewnie większość to oleje, ja nie. Dla mnie to zbyt mocne utożsamianie się z bohaterem.

- traktowanie Mirona jak normalnego chłopaka, któremu czasem trzeba coś łopatologicznie przedstawić, albo się wytłumaczyć. Jego dziadkiem jest Lucyfer, ma 300 lat i tak jakby jest diabłem.

- trochę tani chwyt z anielicą od Rafaela, aż trudno uwierzyć, że Miron się na to złapał.

- wątek Kozankowej został bardzo mocno zredukowany. Pod koniec został nagle rozwiązany jednym genialnym pomysłem i w sumie nie wiem czy w końcu Dora użyła swoich mocy, czy nie. Zdarzają się takie olśnienia, ale według mnie w całym tym wątku więcej było jazdy po moherach, niż samego śledztwa.

- nie rozumiem jak samobójczyni mogła spędzić półtorej doby w Thornie, bo z reszty książki wynika, że Dora spędziwszy kilka godzin nocnych w Szatańskim Pierwiosnku wraca nad ranem do domu. Jednocześnie dziewczyna po spędzeniu tam niecałych 36h wraca do ciała po kilku sekundach, w czasie których ważyły się losy jej duszy. To tak jakby ta dziewczyna nagle cofała się w czasie, zwłaszcza, że w czasie gdy samobójczynią opiekował się Joshua Dora spędziła gdzieś (m.in. w Gdańsku) dwie noce.

- książkę zapełniają opisy przytulania, całowania i leżenia razem w łóżku. Myślę, że gdyby to zebrać do kupy wyszłoby z 15% objętości. Przekazywanie runy pocałunkiem - serio? Serio, serio?

- zdarzają się drewniane dialogi, nie wszystkie, ale są takie.

- niektóre wypowiedzi Dory są żenujące i sprawiają, że jawi się jako arogantka. Dość często teksty z założenia śmieszne wypadają kiepsko. Czasem zachowuje się jak 13-latka w okresie buntu.

- rozumiem, że Dora przeżyła dzięki magii, ale chodzenie, mycie się, wskrzeszanie wampirów z krwotokiem wewnętrznym, obitą nerką, złamanymi żebrami, rozwalonymi biodrem, barkiem i pęknięciem czaszki? Serio?

- napisane bardzo dobrym i lekkim stylem, jedyne błędy są związane z drukiem - literówki, połączone wyrazy. Czyta się dzięki temu szybko.

- fajnie opisane bydgoskie przedmieście. W Toruniu bywam głównie przejazdem, ale aż chciałoby się wpaść kiedyś, pochodzić po nim, zajrzeć do jakiegoś pubu w piwnicy. W dalszych książkach też mogłyby się znajdować krótkie smaczki dotyczące miasta.

 
     
Ilir 
Admin Techniczny
Niedźwiedź


Wiek: 27
Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 513
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-15, 23:20   

LubiePlacki, polecam zatem abyś przeczytała dalsze tomy. Złodziej dusz to tylko przygrywka, warsztat autorki rośnie z każdym tomem, więc czeka cię miłe zaskoczenie tym co się wydarzy. Moim zdaniem, pomysł na całe uniwersum jest bardzo oryginalny, co za tym idzie postaci z książki też są. No ale jak napisałaś - to twoje zdanie i je uszanuje :-)
Fajnie, że podzieliłaś się z nami swoim zdaniem :-)
_________________
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...
 
     
LubiePlacki
[Usunięty]

Wysłany: 2014-09-16, 19:00   

Mam za sobą też tom drugi, o którym napiszę w odpowiednim temacie, ale jeżeli chodzi o bohaterkę to zmiana w nim wcale nie jest na lepsze (oczywiście to nadal moja opinia). Cieszy mnie natomiast, że warsztat jest coraz lepszy, chociaż naprawdę uważam, że styl pani Jadowskiej w "Złodzieju dusz" jak na debiut jest naprawdę dobry. Chciałoby się powiedzieć, że wynika to prawdopodobnie z wykształcenia, ale od znajomych wiem jakie "kFiatki" dostają się na filologię. Dlatego z tej strony szacunek.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org